IMG_6064

Jak to się stało, że doradczyni podatkowa z dużej korporacji w Warszawie otworzyła hotel w Kenii?

Na to złożyło się kilka elementów. Po pierwsze zawsze marzyłam o tym, aby prowadzić mały hotel, przyjmować gości, organizować im czas i sprawiać, aby byli szczęśliwi i zadowoleni. Sama uwielbiałam mieszkać w dobrych hotelach, jadać w dobrych restauracjach, a praca w wielkiej korporacji zdecydowanie temu sprzyjała, więc miałam ogromną bazę porównawczą co podobało mi się w danym hotelu jako klientowi i tak po cichu sobie marzyłam, że to wprowadzę w moim hotelu, a tamto zrobię dokładnie odwrotnie. Po drugie całkiem przypadkowo pojechałam jako zwykła turystka na wakacje do Kenii i… zakochałam się w niej bez pamięci. Czarna Afryka ma w sobie niesamowitą magię, sprawia że albo się ją bezwarunkowo pokocha i nie można o niej zapomnieć, albo się jej nie znosi. Mnie urzekła niesamowita przyroda, piękno natury, dzikość, specyficzne zapachy, aromaty, słońce, palmy, śnieżnobiałe plaże i turkusowy ocean, a także ludzie. Po kilkunastu latach pracy w korporacji czułam, że muszę, po prostu muszę coś zmienić, a w zasadzie nie coś tylko wszystko w moim życiu. W tej codziennej szamotaninie czegoś mi brakowało, czułam że coś nieuchwytnego mnie omija, coś tracę, nie jestem szczęśliwa. Postanowiłam więc zaryzykować, postawiłam wszystko na jedną kartę. Wyruszyłam na Czarny Ląd realizować swoje marzenia.

Czy trudno było otworzyć tam własny biznes, zwłaszcza kobiecie? Ile czasu zajęło zrealizowanie marzenia?

Trudno, bardzo trudno, nie ma co koloryzować. Powiem więcej, że ktoś kto nigdy nie pracował w Afryce nie ma w ogóle pojęcia z jakimi trudnościami, wyzwaniami, niespodziankami człowiek ma tutaj do czynienia na co dzień. Od początku byłam przygotowana, że łatwo nie będzie. Jako zaprawiony w bojach konsultant zrobiłam duży research, oczywiście teoretyczny, pewne rozeznanie w terenie i podjęłam decyzję, że inwestuję wszystkie moje środki finansowe, a nawet jeszcze więcej w mały hotel w Kenii. W praktyce skala trudności była znacznie większa niż spodziewana, ale z drugiej strony rzeczywistość budowania, tworzenia, obserwowania jak marzenie staje się rzeczywistością, a potem prowadzenia hotelu, który zbudowało się od zera, okazała się absolutnie fantastyczna, nie porównywalna z niczym innym na świecie. Satysfakcja nie do opisania. Od momentu podjęcia decyzji i zakupu ziemi do rozpoczęcia budowy upłynęło 5 lat, a następnie jeszcze 2 lata do otwarcia hotelu. Działamy już blisko dwa lata. Czas spędzony w Afryce, to po latach dzieciństwa najpiękniejszy czas w moim życiu. I przede wszystkim wreszcie kocham to co robię!

IMG_9807

IMG_4026

Co jest takiego wyjątkowego w hotelu Sonrisa? Jakie atrakcje czekają na gości?

Jest to pierwszy polski hotel na kenijskim wybrzeżu! Hotel jest fantastycznie położony przy jednej z najpiękniejszych na świecie piaszczystych, białych plaż – Galu Kinondo nad Oceanem Indyjskim. Panuje tu nieformalna, niemalże domowa atmosfera, wszystko zostało tak zaprojektowane, aby zapewnić maksimum relaksu, spokoju, komfortu, a jednocześnie pozwolić gościom poznać prawdziwe afrykańskie klimaty. Mamy doskonałe jedzenie i przesympatyczną obsługę. Największą atrakcją, którą goście wspominają jeszcze bardzo długo po powrocie do kraju, a czego nie oferują inne hotele, jest kolacja na plaży, pod gwiazdami, przy świetle lamp naftowych. Tego nie sposób opisać, tego po prostu trzeba doświadczyć. Duża radość sprawia gościom popróbowanie afrykańskich potraw, z przyjemnością je przygotowujemy. Poza tym, dla aktywnych są nieograniczone możliwości spędzania czasu, poczynając od wszelkich sportów wodnych, poprzez skoki ze spadochronem i lot mikrolotnią nad plażą, pieszą wycieczkę ze strażnikiem do wodospadów, zwiedzania świętego lasu lokalnych plemion Midzikenda, zwiedzania Mombasy, aż do najważniejszej atrakcji Kenii – safari! Jedną z największych zalet naszego miejsca jest jego kameralny charakter. Każdy gość jest u nas traktowany jak VIP. Od momentu przyjazdu cała nasza obsługa zna wszystkich gości, zapamiętuje ich preferencje, zwyczaje. Jesteśmy w stanie zadbać o szczegóły, które w praktyce stanowią o pięknie miejsca i są tym, co goście cenią i pamiętają.

To wszystko brzmi fantastycznie. A czy są jakieś polskie akcenty?

Zdecydowanie tak. Zapewniamy typową polską gościnność. A w połączeniu z kenijską pogodą ducha i radosnym usposobieniem jest to mieszanka nie do pobicia! W restauracji serwujemy ruskie pierogi, gołąbki, placki ziemniaczane. Dodatkowo na Wigilię barszczyk z uszkami, pierogi z grzybami i kapusta, rybę, nie karpia tylko king fish z pieczarkami, oraz makowiec. Jest też choinka i polskie kolędy, tyle że na białym piasku, a nie śniegu <śmiech>

IMG_9899

IMG_5927 (2)

Polacy chętnie tu przyjeżdżają?

Około 30% naszych gości to Polacy, z czego do tej pory większość to nasza afrykańska Polonia i ich rodziny oraz przyjaciele. Wygląda na to, że musimy położyć większy nacisk na reklamę w Polsce. W końcu dla osób, które nie znają języków obcych, jesteśmy najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem na rynku.

Jaki jest orientacyjny koszt tygodniowego pobytu dla dwóch osób? Jak wygląda kwestia transportu z Polski do hotelu?

Koszt tygodniowego pobytu w hotelu dla dwóch osób z pełnym wyżywieniem, nie oferujemy all inclusiv, waha się od 1.100 USD do 1.950 USD w zależności od pory roku. Najdroższy miesiąc to grudzień, a najtańsze to maj oraz listopad. Tutaj na miejscu przejmujemy pełną opiekę nad gośćmi: odbieramy z lotniska, dodatkowo organizujemy wycieczki, safari oraz wszelkie inne atrakcje w ramach dodatkowego budżetu, który goście mogą na to przeznaczyć. Można u nas nawet zamówić safari z przewodnikiem polskojęzycznym. Także nasza obsługa hotelowa stara się już komunikować po polsku!

Gościom zostaje jedynie we własnym zakresie zorganizować ubezpieczenie oraz przelot. W tej chwili jest sporo możliwości, z czego najkorzystniejszą cenowo opcją jest bezpośredni czarter TUI z Warszawy do Mombasy, niestety dostępny tylko w okresie listopad-luty. Bilet last minute to koszt rzędu 800 zł. Poza tym wygodny i przyzwoity cenowo jest czarter niemieckich linii Condor z Warszawy i Gdańska do Mombasy, z przesiadką we Frankfurcie. Inne linie to KLM, Turkich Airlines, a ostatnio także Emirates.

Co by Pani poradziła innym osobom, które chciałyby otworzyć własny hotel?

To musi być ich pasja, miłość, styl życia, a nie jedynie pomysł na biznes. Hotelarstwo to coś więcej niż tylko „przedsiębiorstwo”. To nie tylko radość goszczenia i przebywania ze wspaniałymi ludźmi, którzy nas odwiedzają, ale także ogromny wysiłek, zaangażowanie, często praca po 24 godziny 7 dni w tygodniu. Niemniej satysfakcja, którą daje zadowolenie gości, fakt że do nas wracają, oraz przysyłają swoich znajomych i przyjaciół, wynagradza absolutnie wszystko. I to z nawiązką!

www.hotelsonrisa.pl

IMG_3098

SONY DSC

SONY DSC

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Sizal

Zdjęcia: Iwona Strzelecka

Komentarze

komentarzy