Krzysztof Kaszubowski jest projektantem w pracowni Anita Rosato Interior Design w Londynie. Pochodzi z Przasnysza na Mazowszu. Studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej i architekturę zieleni w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

 

Jakie to było wyzwanie dla waszej pracowni podjęcie się kilka lat temu zadania urządzenia wnętrz ikonicznego hotelu Bristol w Warszawie? Jaki postawiliście sobie cel jako architekci?

Od kiedy zostaliśmy zaproszeni do zaprojektowania wnętrz hotelu Bristol było to dla mnie nie tylko niezwykłym zaskoczeniem, ale przede wszystkim zaszczytem i swego rodzaju wyróżnieniem. Największym wyzwaniem było uchwycenie we wnętrzach dawnego czaru Secesji z jednoczesnym zachowaniem charakteru stricte komercyjnego. W budynku po tylu przebudowach, oryginalny projekt Otto Wagnera Młodszego był w zaniku, a my bardzo staraliśmy się przywrócić tu dawny blichtr i luksus. Celem każdego architekta wnętrz jest stworzenie nie tylko właściwej atmosfery, ale przede wszystkim zaprogramowanie jego bardzo konkretnej funkcji. Poprzez ten emocjonalny i bogaty w doświadczenia proces staraliśmy się efektem finalnym usatysfakcjonować nie tylko klienta, ale przede wszystkim gościa hotelowego i wielbicieli tego hotelu.
Staraliśmy się raczej podkreślić i wydobyć piękno istniejącego wykończenia wnętrz, aniżeli je kompletnie zmieniać. Panujący na parterze szary marmur, wprowadzony w latach 90. minionego wieku podczas ostatniego remontu, był dla nas nie lada wyzwaniem. Postanowiliśmy go ‘ocieplić’ i wykorzystać w tle, skontrastować z granatem i hebanem mebli, połączyć z mosiądzem i niklem rzeźb i oświetlenia. Ten zabieg stał się poniekąd sednem naszej koncepcji estetycznej dla całego Bristolu. Przez cały budynek przeplata się na przemian sekwencja wnętrz ‘ciemnych’ i ‘jasnych’, co tym bardziej podkreśla system pomieszczeń w amfiladzie na parterze. Z białej recepcji poprzez granatowy westybul przechodzi się do jasnego lobby, następnie ciemny przesmyk i jasny Bar Kolumnowy. Ten sam kontrast w restauracji, spa, nawet z korytarzy do pokoi gościnnych. Zupełnie nową wizję rozwinęliśmy projektując od zera nową recepcję i wine bar.
Chcieliśmy odnieść się do historii także poprzez użycie współczesnych interpretacji wzorów w klimacie secesji, a także użycie oryginalnych mebli i oświetlenia projektowanych przez samych Wagnerów. Pragnęliśmy jednocześnie, by wnętrza były współcześnie utrzymane w prostym, ponadczasowym stylu. Niewątpliwie w luksusowych wnętrzach najważniejszy jest komfort i praktyczne użycie materiałów, przede wszystkim zaś zachowanie właściwych proporcji i balans. Mam nadzieję, że udało nam się stworzyć spójną estetycznie przestrzeń godną Bristolu.

Muszę zapytać o Pana odczucia względem projektu wnętrz sąsiedzkiego hotelu Raffles Europejski. Jak Pan je ocenia jako zawodowy projektant?

Oczywiście cieszę się bardzo, że Hotel Europejski w końcu doczekał się następnego wcielenia i godnie zdobi naszą stolicę. Jednocześnie jestem nieco zazdrosny, że to nie my mieliśmy okazji do jego transformacji.
Wnętrza pokoi, które zwiedziłem, są bardzo luksusowe, na szczęście współczesne, powiedziałbym ‘trendy’. Zaprojektowane w ciepłej i przyjaznej kolorystyce z wieloma imponującymi detalami mebli i zabudów meblowych, świetne lampy i wykończenia. To imponujące przestrzenie same w sobie, z ogromnymi oknami i pięknie zaprojektowanymi korytarzami.
Pewne elementy zaprojektowałbym inaczej. Szkoda, że często wchodzi się do imponującego pokoju i wpada na tył zagłowia łóżka, który mógłby być po prostu obniżony, dzięki czemu pokój byłby bardziej otwarty i przyjazny. Niemniej doceniam pracę projektantów.

Wizytując hotele często zauważam, że projektanci więcej przykładają uwagi do estetyki wnętrz hotelowych, niż do ich funkcjonalności? Czy jest możliwe pogodzenie jednego z drugim?

Jestem z wykształcenia architektem oraz architektem krajobrazu. Jednak odkąd zacząłem współpracę w Molyneux Studio w Nowym Jorku, zająłem się wnętrzami. Uważam, że dla dobrego projektanta nie ma limitu – potrafi zaprojektować od przedmiotu, po plan urbanistyczny. Potrzebna jest mu wiedza z danego obszaru, o przedmiocie projektu i użytych materiałach. Nie jestem artystą, lecz tworzę produkt użytkowy. Jasne, że staram się zaprojektować jak najpiękniej, ale funkcja jest priorytetem. Oczywiście, że jest możliwe pogodzenie estetyki z funkcją. To jest celem każdego doświadczonego projektanta i przez tak wielu mistrzów cel realizowany.

Na co Pan szczególnie zwraca uwagę w projektowaniu pokoi hotelowych, aby były komfortowe dla gości?

Wszystko zależy od wielu czynników i standardów jakie sieci hotelowe stosują w swoich obiektach. Funkcje różnych pokoi zależą od typu użytkownika i czasu jaki spędza w hotelu. Inny design będzie w pokoju hotelu biznesowego w mieście, a inny w hotelu wypoczynkowym.
Od wielu lat istnieje tendencja do eliminacji nadprogramowych elementów wyposażenia pokoi, takich jak biurka, szafy, czy komody, i opracowania nowego standardu wnętrza. Kilka lat temu dostaliśmy zlecenie wykonania pokoju modelowego od właściciela kilku hoteli marki Marriott w Wielkiej Brytanii. W licznym gronie ekspertów pracowaliśmy nad każdym detalem mebli, wysokością i wielkością stolików nocnych, specjalnie zaprojektowanymi lampami, zagłowiami łóżek z dokładną liczbą i umiejscowieniem każdego gniazdka. Celem tego przedsięwzięcia było uwolnienie jak największej przestrzeni użytkowej w małych pokojach i łazienkach, zastąpienie biurek prostym stołem, przy którym można pracować i zjeść, oraz eliminacja ciężkich szaf zamkniętych i zastąpienie ich współczesnym systemem z wieszakami. Wprowadziliśmy ogromne lustra, nastrojowe oświetlenie i ciekawą sztukę, a to wszystko przy bardzo ścisłym budżecie. Pokoje okazały się sukcesem, wysoko ocenianymi przez gości i wciąż są powielane w kolejnych hotelach Marriott. Komfort to podstawowa część luksusu, za który gość płaci i czego oczekuje.

Pewnie nieczęsto możecie realizować projekt w pełni według własnych zamierzeń.

Nasza kreatywność jest ściśle kontrolowana przez bardzo konkretne założenia projektu, budżet, czy wymogi sieci hotelowych. Często te ograniczenia bardzo utrudniają nam pracę, ale też zmuszają do jeszcze większej kreatywności. Dość łatwo jest zaprojektować świetną przestrzeń od zera i przy nieograniczonym budżecie – miałem szczęście też przy takich projektach kiedyś pracować. Dużo trudniej natomiast jest stworzyć coś interesującego w istniejących już budynkach, zachowując istniejące meble i łazienki, z minimalnym budżetem i w ograniczonym czasie. Zrobić to dobrze, to jest w moich oczach największym sukcesem. Taki właśnie częściowy remont pokoi i parteru wykonaliśmy w hotelu Westin w Warszawie. Stworzony przez nas Executive Lounge stał się nawet komercyjnym sukcesem, nie tylko miłym dla oka miejscem. Zawsze jest warto przestudiować, o ile to możliwe, historie remontu hotelu – jak wyglądał on przed renowacją i co zostało zachowane. Często tylko poprzez zmianę wykończeń i kilku detali można kompletnie przeistoczyć wnętrze i zaoszczędzić klientowi krocie. Zdaje się że jesteśmy ekspertami w tym temacie, bo klienci często wracają z podobnymi tematami.

Czy któryś z projektów jest dla Pana szczególnie satysfakcjonujący?

Projekt, z którego jesteśmy ostatnio bardzo dumni, to historyczny hotel Lygon Arms w Cotswolds UK. Tu faktycznie klient zaufał naszej wizji stworzenia na wskroś tradycyjnie angielskiego wnętrza w przepięknym średniowiecznym zajeździe. To oznaczało zabawę z antykami i projektowaniem mebli klasycznych. Projekt strasznie pracochłonny, zwłaszcza że staraliśmy się wykorzystać wszystkie warte ponownego wykorzystania elementy, tj. obrazy, krzesła, przetapicerowane fotele, itd. Transformacja przerosła oczekiwania klientów i stałych gości, co nas najbardziej cieszy.

Proszę podać przykłady trzech swoich ulubionych hoteli, które uważa Pan za majstersztyk projektowania wnętrz i które są dla Pana inspiracją.

Wskazanie tylko trzech hoteli, jest dla mnie bardzo trudne. Znam masę świetnych obiektów i wiele przykładów poszczególnych przestrzeni.
Niewątpliwie jednym z moich wnętrzarskich ideałów jest hotel Ett Hem w Sztokholmie, zaprojektowany przez Studio Ilse. Jestem jego absolutnym fanem i w rzeczywistości to miejsce wygląda tak, jak na fotografii. Estetyka tego hotelu jest bardzo rezydencjonalna, nie komercyjna i nie konwencjonalna. Relaksująca, domowa atmosfera z eklektyczną grupą świetnie dobranych mebli i wykończeni, tworzy niewiarygodny luksus i wygodę, przynajmniej w moim odczuciu. Dla mnie to definicja pojęcia ‘ponadczasowy’, kiedy wnętrza są dalekie od klasycznych w potocznym rozumieniu. To najlepszy przykład doskonałych proporcji i właściwego balansu elementów współczesnych i historycznych. Tu projektanci osiągnęli wysoki poziom dojrzałego designu poprzez odpowiednie nawarstwienie, grę światła i kolorów, czy przez użycie pięknych detali, a nie zagracenie przestrzeni.
W moim najukochańszym Nowym Jorku, gdzie mieszkałem i pracowałem przez lata, jest wiele znakomitych i inspirujących wnętrz hotelowych, nad niektórymi sam pracowałem. W Soho można znaleźć wyjątkowy hotel 11 Howard – bardzo nieamerykański, ale też znakomicie wpisujący się w klimat metropolii. Studio Space Copenhagen zaprojektowało bardzo prosty i powściągliwy, ale i w świetnych proporcjach majstersztyk. Od samego wejścia czujesz się jak w przyjaznym, skandynawskim domu. Otaczają cię najlepszej jakości meble i cudowna, ciepła, pastelowa paleta kolorów. To estetyka na wskroś współczesna, ale wydaje mi się, że przetrwa próbę czasu i wciąż będzie zachwycać za 10-20 lat.
Trzecim przykładem świetnego projektowania jest dzieło mojej ulubionej Patrici Urquiola – hotel Das Stue w Berlinie. Projektanci doskonale wyczuli budynek i jego skalę, lokalizację i parkowe otoczenie. Nie muszę też dodawać, jak doskonale grają tu kolory i oryginalnie zaprojektowane meble. Patricia jest już chyba znana z projektowania wszystkiego co nas otacza. W hotelu jest parę mistrzowskich zagrań, które każdy projektant powinien przestudiować, tj. instalacja świetlna w lobby, czy pokój jadalny na planie trójkąta. Warto się wybrać i odwiedzić, a na pewno przenocować w jego cudownie wygodnych pokojach.

Komentarze

komentarzy