Przy okazji moich poprzednich wizyt w Nowym Jorku, zawsze zatrzymywałem się na Manhattanie, który niezmiennie zachwyca mnie swoją atmosferą i panoramą z gęstą zabudową wieżowców. Dla wielu przereklamowany i tłoczny, dla mnie jedno z ulubionych miejsc na świecie, do którego bardzo lubię wracać.
Tym razem zatrzymałem się po drugiej stronie cieśniny East River, na Brooklynie. Do końca 19. wieku Brooklyn funkcjonował jako niezależne od Nowego Jorku miasto, które założyli Holendrzy nazywając je Breukelen (od miasta w Holandii o tej samej nazwie). Nie wiem czy wiecie, że Brooklyn jest miastem partnerskim naszej Gdyni.
Brooklyn przechodzi od kilku lat dużą transformację. Fabryczne i magazynowe budynki przekształcają się w apartamenty, biura, kluby, restauracje, bary i kawiarnie, butikowe sklepy, a także w designerskie hotele. Powstaje wiele nowych inwestycji, co powoduje także wzrost cen gruntów i mieszkań w tej części Nowego Jorku.

W takim postindustrialnym stylu powstał The Williamsburg Hotel przy Wythe Avenue, które robi się zagłębiem hotelowym. Działają tu już dwa popularne hotele, w budowie są kolejne.
Nie ma się czemu dziwić. Spójrzcie tylko na ten widok na Manhattan! Łał, Łał, Łał!
Wschodzące słońce odbija się w szklanych fasadach wieżowców, a zachodzące pozostawia magiczną łunę na niebie.

Samo sąsiedztwo jest bardzo atrakcyjne. Panuje tu luźna atmosfera, ulice i budynki są odnawiane, nie słychać zgiełku jaki panuje na Manhattanie, ani klaksonów samochodów, ludzie się nie śpieszą. Nie brakuje miejsc rozrywki, ani oryginalnych punktów gastronomicznych, w tym barów na dachach, przydrożnych foodtrack’ów i lokalnych browarów.

Stacja metra Bradford znajduje się 10 minut spacerem od hotelu, skąd linią L dojedziemy do stacji Union Square na Manhattanie (tylko 3 przystanki).

Otwarty na początku roku The Williamsburg Hotel oferować będzie docelowo 150 pokoi. Na razie dostępnych jest połowa. Na dniach ruszy restauracja. Do końca roku na dachu powstanie bar, kawiarnia oraz odkryty basen. Trwa także wykończenie pierwszej na Brooklynie sali balowej z antresolą i stylowymi żyrandolami.
8-piętrowy budynek z charakterystyczną fasadą z betonu, brunatnej cegły i rdzawej stali wkomponowuje się w zabudowę okolicy. Został zaprojektowany przez londyńskie biuro architektoniczne Michaelis Boyd Studio.

Pokoje od północnej strony budynku posiadają balkony wyłożone „trawą”, a okna na całą ścianę wysokości 3 metrów zapewniają duży dostęp naturalnego światła i widok na okolicę.

W eklektycznie urządzonych wnętrzach widać dbałość o szczegóły.
Podłogi wyłożone deskami, ściany wykończone szarym betonem i oczywiście cegłą, przeszklone łazienki, skórzane pikowane tapicerki łóżek w pokojach oraz loży w restauracji, miękkie tkaniny sof i foteli, stoły z marmurowymi blatami i żelaznymi podstawami, marmurowe blaty umywalek i marmurowe podłogi w łazienkach oraz stylowe ceramiczne płytki na ścianach, meble wykończone w mosiądzu, mosiężna armatura łazienkowa w stylu vintage marki Waterworks. Kosmetyki hotelowe marki Apotheke są produkowane na Brooklynie. Nad lobby barem zawisła instalacja wykonana z różnokolorowych nici przez lokalnego artystę Erica Reigera.

The Williamsburg Hotel to miejsce dla każdego ceniącego oryginalne hotele.

Trochę liczb:
Pokoje – od 165 USD netto (w USA ceny pokoi są podawane zawsze netto, do których należy doliczyć różniący się w każdym stanie podatek)
Śniadanie a la carte – od 14 USD

Komentarze

komentarzy