„Karol, po co ci to? Nie wdawaj się w niepotrzebną dyskusję. Niech sobie piszą co chcą. Nie ma co się narażać” – przestrzegała koleżanka.
Otóż wczoraj na LinkedIn, portalu dla profesjonalistów różnych dziedzin, dedykowanego wydawać by się mogło rzeczowym dyskusjom, skomentowałem artykuł branżowego magazynu oparty na informacji prasowej inwestora, sugerujący że w Warszawie powstanie – kolejny – luksusowy hotel. Mowa o hotelu marki Autograph Collection z sieci Marriott Int., który powstaje w budynku Pałacu Branickich.

Po raz kolejny próbowałem przekonać, że to określenie na wyrost, że na usługę prawdziwie luksusową trzeba patrzeć kompleksowo, bez opierania się jedynie na indywidualnych odczuciach gości na temat luksusu, czy wyjątkowej lokalizacji i wystroju hotelu. Mój komentarz do artykułu nie był przeciwko inwestycji, na którą sam czekam i której jestem bardzo ciekaw.
Oberwało mi się ad personam, że się czepiam, a moja opinia nie ma znaczenia. No i spoko. Generalnie uważam odmienność poglądów za wartość dyskusji. Przyznam jednak, że przejąłem się jej niestety niską jakością i brakiem merytorycznych kontrargumentów. W dyskusji o luksusowym hotelarstwie w Polsce brakuje szerokiego spojrzenia na problem oraz brakuje WIEDZY popartej praktycznym DOŚWIADCZENIEM.

Ale nadzieję na wartościowsze hotelarstwo w Polsce, także te luksusowe (kiedy dojdziemy już do poziomu ŚWIADOMOŚCI, OBSŁUGI i ORGANIZACJI wyznaczonego przez wiodące hotele na świecie), upatruję przede wszystkim w młodym pokoleniu hotelarzy, przyszłych managerach-liderach.
Choć zawód hotelarza nie jest już tak prestiżowy jak kiedyś i mniej osób wybiera tę pracę z przekonaniem i kierowany pasją, to cieszy mnie każda wiadomość od ucznia i studenta szkoły hotelarskiej, który chce się rozwijać, szuka pomysłu na siebie i pyta o radę.

Co mogę poradzić?
Wyjdźcie poza polską mentalność.
Nie bójcie się kwestionować status quo.
Miejcie ambicje do bycia profesjonalistami w każdej roli jaką pełnicie, a nie tylko do szybkiego awansu na managera.
Odważcie się wychodzić ze swojej strefy komfortu.
Wyjedźcie do pracy za granicę zdobyć solidne, praktyczne DOŚWIADCZENIE i poszerzyć horyzonty.
Stale poszerzajcie swoją WIEDZĘ.

Nawet jeśli będzie was niewielka grupa w stosunku do masy malkontentów i przeszkadzaczy, oczekujących od was bycia przeciętnymi, to miejcie odwagę być sobą i MERYTORYCZNIE wyrażać swoje zdanie.
Dla własnej satysfakcji.
Małymi krokami można zmienić wiele.

Jestem w miejscu, którego dużo większą wartością od lokalizacji, pięknego stylu hotelu i szumnych haseł o luksusie, jest doskonale zaprojektowana usługa, niezapomniane doświadczenia oraz troskliwi, świetnie wyszkoleni i świadomi swojej roli pracownicy-pasjonaci, którzy spełniają obietnicę jaką składa marka.


One & Only Palmilla, Meksyk

Komentarze

komentarzy