Mateusz Pasierbek – absolwent uczelni California Polytechnic University Pomona w Los Angeles oraz uczestnik międzynarodowego programu szkoleniowego dla managerów Marriott Voyage. Ma 26 lat i pochodzi z Warszawy. Pasjonuje się podróżami, tenisem, fotografią i finansami.
Instagram @mattbrk

 

Mateusz, realizujesz chyba marzenie niejednego młodego hotelarza, który rozpoczyna swoją zawodową karierę. Studiowałeś hotelarstwo w Stanach Zjednoczonych, następnie dostałeś się do międzynarodowego programu szkoleniowego dla managerów Marriott Voyage. Jak zaczęła się Twoja przygoda z hotelarstwem?

Muszę przyznać, że wszystko zawdzięczam moim rodzicom, dzięki którym mogę podróżować po świecie, poznawać nowe kultury oraz obserwować branżę hotelarską w różnych zakątkach świata. Moja mama pracuje w Polskich Liniach Lotniczych LOT, a tata ma własną agencje reklamową. Już jako mały chłopiec miałem możliwość podróżować do Tajlandii, Francji, Węgier, czy Nepalu. Wydaje mi się, że dopiero kiedy byłem w liceum, zdałem sobie sprawę, że turystyka to kierunek, który chciałbym realizować podczas studiów. W tym czasie przyszedł mi do głowy pomysł, aby studiować w Stanach Zjednoczonych. Tuż po zakończeniu liceum w 2012 roku, wyjechałem na studia do Cypress College w Kalifornii, gdzie przez kolejne kilka lat zdobywałem wiedzę na kierunku „Travel & Tourism”. W międzyczasie wyjechałem do Calgary w Kanadzie, gdzie podjąłem prace jako Social Media & Event manager, dzięki której zdobyłem szersze doświadczenie w branży turystycznej. Po powrocie do Stanów kontynuowałem naukę w college’u, a następnie dokonałem transferu na 4-letni program na Uniwersytecie Stanowym w Los Angeles. W trakcie pięciu lat mojej nauki w Kalifornii miałem możliwość pracy w różnych miejscach, takich jak: The Resort at Pelican Hill, Specialty Restaurants Corporation, hotelach sieci Marriott International oraz Hilton. Ostatecznie w maju 2019 roku obroniłem pracę licencjacką z hotelarstwa oraz zostałem zaproszony do programu Marriott Voyage.

Jakie są założenia programu Marriott Voyage?  Na czym polegała kwalifikacja do programu i jakie wymagania trzeba spełnić?

Program Marriott Voyage dedykowany jest dla studentów hotelarstwa, którzy ukończyli studia w ciągu ostatniego roku oraz otrzymali tytuł licencjata. Program ten trwa od 12 do 18 miesięcy i jest stworzony dla przyszłych liderów branży hotelarskiej. Podczas kilkunastu miesięcy, Voyager (bo tak nazywa się kandydat) jest traktowany jako jeden z managerów i ma możliwość uczestniczenia w spotkaniach managerskich, rotacji w różnych departamentach hotelu oraz networkingu z liderami na całym świecie. Aby dostać się do programu przeszedłem przez cztery rozmowy kwalifikacyjne. Musiałem wybrać w jakim departamencie chciałbym pracować, jaka lokalizacja jest dla mnie najbardziej odpowiednia i którą marką jestem najbardziej zainteresowany. Rekruter zwracał też uwagę na zdolności interpersonalne, umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji, krytyczne myślenie, umiejętności pracy w zespole oraz chęć samorozwoju.

I tak trafiłeś do Miami, gdzie we wrześniu 2019 roku rozpocząłeś pracę w hotelu The Ritz-Carlton, Key Biscayne. Na czym polega Twoja praca?

Hotel posiada ponad pięćset pokoi, siedem punktów gastronomicznych oraz sale konferencyjne o powierzchni blisko trzech tysięcy metrów kwadratowych. W mojej pracy każdy dzień wygląda inaczej, co jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Pracuję jako Food & Beverage Voyager i na chwilę obecną jestem odpowiedzialny za działalność restauracji „Lightkeepers”, która serwuje świeże owoce morza, ryby oraz koktajle inspirowane klimatem południowej Florydy. Podczas mojego dnia pracy biorę udział w zebraniach managerskich dotyczących bieżącej działalności hotelu, finansów oraz eventów, które odbywają się niemal każdego dnia. Kierownictwo spotyka się minimum trzy razy dziennie. Dodatkowo, ustalam plan pracy, weryfikuje sprawy finansowe pracowników, podejmuje decyzje związane z bieżącą i przyszłą działalnością restauracji, odpowiadam za oprogramowanie systemu MICROS oraz zarządzam restauracją podczas całego dnia. W ciągu całego okresu trwania programu będę miał możliwość rotacji w innych departamentach, takich jak dywizja Pokoi, Księgowość, dział Techniczny i Konferencje.

Marka Ritz-Carlton znana jest ze swojego motto „Jesteśmy Damami i Dżentelmenami służącymi Damom i Dżentelmenom”. Co to oznacza?

Od samego początku zauważyłem, że osoby pracujące w hotelach marki Ritz-Carlton w pełni identyfikują się z tym mottem. Moje dwudniowe szkolenie orientacje zakończyło się spotkaniem z managerami w sali bankietowej oraz symbolicznym toastem cydrem jabłkowym. Na koniec dyrektor generalny hotelu powiedział: “Jesteśmy zaszczyceni, że jesteście tutaj z nami w tym pięknym resorcie. To Wy, Szanowne Panie i Szanowni Panowie jesteście naszym największym atutem. Witamy w naszej rodzinie!” Jestem pewien, że każda z osób tu pracujących odnosi się z wielkim szacunkiem zarówno do pozostałych pracowników, jak i wszystkich gości hotelowych.

W hotelach luksusowych marek personel jest inspirowany do przewyższania oczekiwań gości. Czy miałeś okazję, by stworzyć wyjątkowe wspomnienia swoim gościom?

Stwarzanie tak zwanych „WOW Moments” jest głęboko zapisane w kulturze marki oraz wpajane od początku nowozatrudnionym osobom. Takie inicjatywy praktykuje się bardzo często. Pewnego dnia udało mi się zainicjować WOW Moment. Podczas rozmowy z gościem hotelowym podróżującym z rodziną po Florydzie i spędzającym dużą ilość czasu w wielu hotelach marki Ritz-Carlton na całym świecie, dowiedziałem się o jego zainteresowaniach grą w golfa. Tuż po skończeniu deseru podszedłem do stolika, aby zapytać jak smakowały dania i czy nasza obsługa spełnia oczekiwania. Gość powiedział mi, że jedzenie było bardzo smaczne, a nasze ciasto limonkowe było fenomenalne. Dzięki tym wszystkim informacjom postanowiłem, że zakupię ze specjalnego funduszu zestaw piłek golfowych z logiem Ritz-Carlton oraz wyślę je do pokoju gościa jako upominek. Przy współpracy z kuchnią , dołączyłem również ulubione ciastko limonkowe wraz z odręcznie napisanym listem z podziękowaniami za przybycie do restauracji. Kilka godzin później odebrałem telefon od gościa, który był bardzo pozytywnie zaskoczony i podziękował mi za niezapomniany prezent.

 

 

No dobrze, a powiedz, jak to jest z tą legendarną polityką marki Ritz-Carlton, która upoważnia każdego pracownika do wydania nawet 2.000 USD na zadowolenie gości. Czy zdarzyło się, aby ktoś skorzystał z tej możliwości?

To pewna idea, która ma na celu wzmocnienie pozycji pracowników i umożliwienie im wychodzenie z inicjatywą, aby zachwycić gości obsługą. Jest to bardzo duża kwota i stosowanie owej polityki nie jest powszechne, ale wiem o jednym takim przypadku.
Gość hotelu Ritz-Carlton w Atlancie wyjeżdżając zapomniał zabrać laptop, w którym miał zapisaną ważną prezentację biznesową. Pani pokojowa o imieniu Mary chcąc się upewnić, że laptop trafi szybko do rąk gościa, po uzyskaniu zgody poleciała za nim osobiście. Od razu po przekazaniu laptopa, wróciła następnym lotem do Atlanty.

Jakie są Twoje zawodowe plany i marzenia?

Jedną z najważniejszych cech hotelarza jest otwartość na możliwości pracy w wielu destynacjach na całym świecie. Obecnie pracuję w Miami, ale w dalszej przyszłości planuję wiele podróżować poznając niuanse branży hotelarskiej w innych kulturach. Przez najbliższe kilka lat chciałbym pracować w Stanach Zjednoczonych w hotelach marki Ritz-Carlton. Po zdobyciu większego doświadczenia mam nadzieję na powrót do Europy i pracę w Austrii lub Szwajcarii, ale widzę siebie również w Azji Południowo-Wschodniej w hotelach luksusowych marek.

Co chciałbyś przekazać młodym pasjonatom hotelarstwa w Polsce?

Branża hotelarska jest absolutnie fantastycznym wyborem, która rozwija się na całym świecie i ma niesamowite perspektywy. Młodym osobom mieszkającym w Polsce zdecydowanie proponuję doświadczenia nauki i pracy poza krajem, jeśli tylko mają taką szansę. Dzięki temu można podszlifować języki obce, poznać ciekawych ludzi oraz dogłębnie poznać hotelarstwo w innym kraju. Jeśli wyjazd na dłuższy okres nie jest możliwy, zdecydowanie rozejrzałbym się za praktyką hotelarską w dużych sieciach, takich jak Marriott International, Hilton Worldwide, Accor, czy InterContinental Hotels Group.

Wszystkich zaskoczyła globalna pandemia koronawirusa, która wywołała poważny kryzys w branży turystyczno – hotelarskiej. Jak wygląda obecnie sytuacja w Miami?

Sytuacja jest bardzo dynamiczna i zmienia się z dnia na dzień. Na chwilę obecną decyzją burmistrza Miami zamknięte zostały wszystkie hotele w mieście aż do odwołania. Jeszcze tydzień temu większość hoteli miała 5-10% obłożenia. Prezes firmy Marriott International, Arne Sorenson, wydał emocjonalne przesłanie do pracowników firmy, w którym zapewnił, że razem pokonamy ten kryzys. Niestety tysiące pracowników zostało chwilowo zawieszonych w obowiązkach lub zwolnionych. Jako życiowy optymista, pomimo kryzysu związanego z pandemią, mam nadzieję na szybki powrót do normalności.

Komentarze

komentarzy