Skanuj

Mieszkała Pani długi czas na Kubie i w Hiszpanii, teraz mieszka Pani w Polsce. Gdzie życie smakuje najlepiej?

Nigdzie życie nie smakuje tak jak w Polsce. Mówię to z pełnym przekonaniem, a w poszukiwaniu najlepszych smaków zwiedziłam niemal cały świat. Oczywiście wiele miejsc na świecie totalnie mnie urzekło, jednak zawsze, kiedy jestem w innym kraju myślę o prawdziwie polskich, niestety do niedawna zapomnianych smakach. Mamy cudowne tradycje, które trzeba na nowo przywracać do naszego codziennego życia.

Jest Pani kosmopolitką, podróżującą obywatelką świata. Które miejsca Panią najbardziej oczarowały, do których chciałaby Pani wrócić?

Kocham podróżować, odkrywać nowe smaki. Zawsze robię to bez pomocy książkowych przewodników, spaceruję ciasnymi uliczkami w poszukiwaniu niezwykłego i niezapomnianego smaku, albo siadam w urokliwej małej knajpce z kilkoma stolikami, właścicielem uśmiechającym się od progu i aromatem unoszącym się w okolicy. To najlepszy drogowskaz do dobrych miejsc! Nieustannie marzę o Amêijoas à Bulhão Pato, które jadłam w Lizbonie, doskonałych galicyjskich carabineros. Nie tak dawnym odkryciem jest Gruzja. Jedno z ostatnich miejsc, w których możemy przypomnieć sobie smak doskonałych warzyw, naturalnych, pełnych smaku. Dzięki podróżom znam miejsca niepowtarzalne, których smaki i zapachy zabieramze sobą do Polski i do swoich restauracji.

Jak Pani ocenia restauracje hotelowe w Polsce? Czy ma Pani swoją ulubioną?

Z racji pracy przy „Kuchennych rewolucjach” często zmuszona jestem korzystać z oferty hotelowych restauracji, szczególnie w porze śniadaniowej i niestety zazwyczaj okazuje się, że nie jest to pomysł z gamy najlepszych. Rzadko kiedy wiem, czego się spodziewać. Nie wiem, czy śniadanie wprawi mnie w dobry nastrój, czy zniechęci do rozpoczynającego się dnia. Mimo to zdarzają się miejsca, które zaskakują! To na przykład uwielbiana przeze mnie restauracja w szczawnickim hotelu Modrzewie Park, gdzie poranek wita nas najpyszniejszymi na świecie wędzonymi na miejscu mięsami, świeżo wypiekanymi bułeczkami, czy lekkimi i niskokalorycznymi daniami pełnymi ziół, pomidorów i pomarańczy.

Czy któryś hotel na świecie Panią zachwycił? 

Zawsze twierdzę, że istotą hotelu jest wygodne łóżko, co niestety w Polsce rzadko się zdarza. Na świecie mam kilka swoich ulubionych hoteli, do których chętnie wracam i które chętnie polecam. Na pewno należy do nich madrycki Hotel Ritz, jak dla mnie jedyny autentyczny Ritz na świecie. Doskonale czuje się również w Reid’s Palace Madera, gdzie mam nawet swój ulubiony pokój.

Komentarze

komentarzy