Marta Otrębska – hotelarka i trenerka serwisu z międzynarodowym doświadczeniem. Pierwsza kobieta w Polsce z prestiżowym certyfikatem 7 Star Butler.

Skąd się wzięła Twoja pasja do hotelarstwa?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. To przyszło dość naturalnie, lubię ludzi i współpracę z nimi. Myślę, że pierwsza narodziła się pasja do podróży. Moja babcia jest geografką i całe życie podróżowała. Miło wspominam momenty z mojego dzieciństwa i jej powrotów z wojaży – rozpakowywanie torby z souvenirami – kopalnia skarbów! Mama wtedy zaproponowała turystykę jako drzwi do podróżowania. I tak zostało, z turystyki w hotelarstwo.

Pracowałaś jako Club Lounge Manager w luksusowym hotelu marki Mandarin Oriental w Szanghaju. Jak te doświadczenie wpłynęło na Twój zawodowy rozwój?

Gdy pojawiło się ogłoszenie byłam związana z marką Intercontinental. Nigdy wcześniej nie pracowałam z ultra luksusowym brandem. Nie był to jednak powód do poddania się. Trafiłam tam ze zwykłego ogłoszenia, przeszłam 3 etapy rekrutacji i udało mi się przekonać ówczesnego General Managera Pierra’a Barthes’a, że to ja powinnam zająć ten stołek i otworzyć taki Club Lounge, który na długo będzie wyznaczał konkurencji standardy. I tak też się stało. Najważniejsze co wyniosłam z całego doświadczenia, to szkolenia, wiedza i wskazówki od starszych kolegów, poznanie i praca na standardach Forbes i Mandarin Oriental Quality Assurance, i oczywiście ludzie, którzy szybko stali się dla mnie rodziną. Tam też ukształtowało się moje motto zawodowe “I accept nothing less but perfection”. Dzięki Mandarin’owi poznałam moją obecną szefową Josephine Ive, założycielkę legendarnej szkoły kamerdynerskiej Magnums Butlers, obecnie Magnums Butler Academy.
Pracę w Mandarin Oriental wspominam bardzo ciepło, czas wielu kropli potu, łez, ale i ocean radości. Standardy, wymagania są niezwykle wysokie i opierają się głównie o idealną antycypację potrzeb gości tak jak standardy Forbes. Pragnę zaznaczyć, że ciężka praca całego teamu zaowocowała 5 gwiazdkami już w rok od otwarcia – to niesamowity sukces!
Otwarcie Club Lounge jest moim największym osiągnięciem dotychczas dlatego, że Club Lounge to taki hotel w hotelu: ma swoje pokoje, swoją bazę gastronomiczną i swój personel – to tak jakbym otworzyła mini luksusowy hotel! Można było o nas dużo poczytać, moi kamerdynerzy asystowali wielu sławnym osobistościom.

Na przykład jakim?

Nie o wszystkich mogę mówić, ze względu na moją kamerdynerską dyskrecję, ale gościli u nas m.in. Lionel Ritchie, Jackie Chan, John Cusack, czy Justin Bieber.

Jesteś pierwszą kobietą w Polsce z prestiżowym certyfikatem 7 Star Butler. Jakie umiejętności nabyłaś?

Zawód kamerdynera nie jest jeszcze dość popularny u nas, a zwłaszcza wśród pań. Szkoda – to bardzo prestiżowa pozycja, w której nasza kobieca intuicja jest dodatkowym atutem i świetnie zdaje egzamin! Oprócz tego otwiera wiele drzwi jeśli chodzi o karierę, nie ograniczając się tylko do hotelarstwa.
Certyfikat zdobyłam pracując w Mandarin Oriental. Josephine Ive przyjechała do naszego Club Lounge Teamu na 5 dni szlifować umiejętności naszych kamerdynerów. Program zaczyna się od podstawowych zagadnień: poprawna postawa, chodzenie, schylanie się po przedmiot, dbanie o uniform, fryzurę, a zwłaszcza dłonie, co wydawałoby się śmieszne, ale popatrzmy jak niechlujnie i bez gracji porusza się czy stoi wiele osób w hotelu. Główne tematy to zdolności interpersonalne, przedstawianie się, prezencja, etykieta, maniery i protokół, witanie gości, asystowanie, wymiana serdeczności, zdolności komunikacyjne, czyli przede wszystkim adresowanie gości i używanie tytułów, mowa ciała. Następnie przechodzimy w zagadnienia czysto praktyczne, czyli jak dbać o garderobę gościa, jak przy rozpakowywaniu zaaranżować szafę, jak pakować walizkę, jak poprawnie czyścić buty, prasować i składać poszczególne części garderoby, jak przeprowadzić inspekcję pokoju przed przyjazdem gościa, jak przygotować kąpiel, jak pościelić łóżko, jak dostarczać przedmioty do pokoju. W programie również znajdują się zagadnienia na temat podawania posiłków i napojów, czyli Silver Service i Butler Service, a także jak serwować kawior, cygara i co trzeba wiedzieć o whisky i szampanie. Programy różnią się szczegółami, gdyż wszystko zależy od preferencji hotelu. Przyznać trzeba, że ogrom zdobytej wiedzy na początku może przytłoczyć, jednakże przydaje się codziennie po wielokroć i ułatwia w wielu sytuacjach.

Jak można zdobyć taki certyfikat?

Można mieć szczęście pracując w hotelu, którego dyrektor nie boi się inwestować w swoją kadrę i przedstawić mu ofertę Magnums lub można zapisać się na otwarty kurs.

Wspomniałaś, że obecnie współpracujesz z Magnums Butler Academy. Na czym polega Twoja rola?

Magnums Butler Academy to również Magnums Luxury Yacht Stewardess, szkolimy nie tylko kamerdynerów i personel hotelowy różnych departamentów, ale i stewardessy luksusowych jachtów. Linie lotnicze też korzystają z naszych usług. Ja skupiam się głównie na szkoleniu stewardess na południu Francji, social media i kontaktach z klientami. Ostatnio również napisałam podręcznik Private Study: Club Lounge Butler, w którym dzielę się wiedzą o Club Lounge’u, otwieraniu, zarządzaniu i szkoleniu personelu na najwyższym poziomie.


Marta z Ms. Ive i uczestnikami jednego z kursów

A nie ciągnie Cię ponownie do pracy w hotelu?

Nie ukrywam, że tęsknię za pracą w hotelu, tęsknię za Azją, ale cieszę się z miejsca w którym obecnie jestem. Jeśli miałabym wracać to tylko do poziomu Mandarin Oriental, Four Seasons lub Peninsula. Wszystko przez to, że spędzając kilka lat poza granicami kraju i podróżując miałam okazję doświadczyć takich hoteli, jak Peninsula Tokyo i Szanghaj, Four Seasons Macau, Mandarin Oriental New York i oczywiście legendarny Mandarin Oriental Bangkok. Nie mam problemów z adaptacją w dowolnym kraju i różnicami kulturowymi, choć ciągnie mnie egzotyka.

Co według Ciebie znaczy luksusowe hotelarstwo?  

Luksusowe hotelarstwo to nie ilość gwiazdek, kryształy, złoto, marmury itp. Luksusowy hotel, to hotel w którym personel trafnie antycypuje potrzeby gościa i w nienarzucający się sposób, dyskretnie wybiega poza nie. Ludzie to bijące serce hotelu. Jako manager bądź przykładem, szanuj swoich pracowników, kochaj ich i inwestuj w nich – to gwarancja na luksusowe hotelarstwo! Moja ulubiona anegdota brzmi: Dyrektorze, inwestujemy w naszych pracowników tyle czasu i pieniędzy. A co jeśli odejdą?! – pyta manager. A co jeśli zostaną? – odpowiada dyrektor.

zdjęcia: prywatne archiwum Marty

Komentarze

komentarzy