634743266689544612

Wspomnienie Twojej pierwszej podróży w życiu…

Od najmłodszych lat uwielbiałem wakacyjne wyjazdy z rodzicami, nawet jeśli była to tylko podróż na Kaszuby. Wychowywałem się w Trójmieście, więc gdy pierwszy raz w wieku 10 lat zobaczyłem Tatry, wrażenie było kolosalne. Jako licealista wędrowałem z plecakiem po górach w Polsce i na Słowacji, a na studiach jeździłem z przyjaciółmi co roku na spływy kajakowe. Pierwszą podróż zagraniczną odbyłem jeszcze za komuny dzięki wymianie artystycznej. Uczyłem się w szkole muzycznej w Gdańsku, nasza orkiestra i chór zostały zaproszone do Bazylei w Szwajcarii. Był rok 1988, miałem 12 lat i po raz pierwszy zobaczyłem zachodnioeuropejskie miasto, a w nim domy towarowe pełne kolorowych, luksusowych artykułów, centra handlowe, markety spożywcze pełne czekolady i szwajcarskich serów oraz trzypiętrowy sklep z zabawkami. Dla dziecka z szarej biednej Polski to był szok. Mieliśmy tam tylko jeden dzień wolny i spędziłem go na zwiedzaniu sklepów (śmiech). Na szczęście wkrótce sytuacja w Polsce się zmieniła, paszporty stały się dostępne dla wszystkich. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez podróży.

Najbardziej egzotyczne miejsce, w którym byłeś…

Wioska na wodzie w Kambodży w okolicy Siem Reap. Pojechałem tam przy okazji wizyty w Angkor Wat. Choć miejscowi starają się zainteresować turystów tym miejscem, wciąż przyjeżdża tam niewiele osób, a wioska żyje swoim zwykłym życiem. Domy zbudowane są na palach, klatki dla kur i świń unoszą się na pływających platformach. Dzieci do szkoły płyną czółnem, łodzie są podstawowym, a w czasie pory deszczowej jedynym środkiem transportu i łączności ze światem. Niezwykłe miejsce, dające możliwość podpatrzenia jak naprawdę żyją wieśniacy w Kambodży. A nie jest to lekkie życie.
Inne niezwykłe miejsce które odwiedziłem, to wyspa Olchon na jeziorze Bajkał na Syberii. Pojechałem tam na ekspedycję w ramach podyplomowych studiów aktorskich na uniwersytecie w Manchester prowadzonych przez Teatr Pieśń Kozła, z którym teraz współpracuję. Niesamowity, majestatyczny krajobraz, nietknięty cywilizacją. Przez dziesięć dni pracowaliśmy w plenerze otoczeni tym niezwykłym pejzażem, poznawaliśmy miejscową kulturę i religię i uczyliśmy się ludowych pieśni syberyjskich.
Natomiast w zeszłym roku udało mi się spełnić moje wielkie marzenie – podróż do Nowej Zelandii. Przez miesiąc podróżowałem po tym niezwykłym kraju, wędrowałem po górach, latałem awionetką nad czynnym wulkanem, pływałem kajakiem po fiordach, żeglowałem w towarzystwie delfinów, spływałem tratwą po górskich rzekach, spacerowałem po lesie deszczowym i nurkowałem w podwodnych gajach, jeździłem samochodem po 90-ciokilometrowej plaży, podglądałem pingwiny, itd. To była absolutnie niesamowita podróż.

Czego nauczyły Cię podróże?

Tego, że świat jest piękny. Że ludzie w swojej kulturowej różnorodności są fascynujący. Że dobra kuchnia to rzadki klejnot, ale warto szukać. Że globalizacja jest do bani. Że trzeba za wszelką cenę chronić przyrodę przed niszczycielską działalnością człowieka. Że odkrywając nowe światy, odkrywa się nowego siebie. Banały? Pewnie tak, ale nigdy nie będę miał dość tych banałów.

Jaka podróż Ci się marzy?

Nieustannie marzę o jakiejś podróży, im dalej tym lepiej. Fascynują mnie miejsca dziewicze, gdzie jeszcze nie dotarła cywilizacja, gdzie ludzie zachowują rdzenną kulturę i obyczaje.
Marzę o trekkingu w Himalajach i podróży do Tybetu.
O rejsie po wysepkach południowego Pacyfiku (np. Fidżi)
O pustyni w Namibii.
O dżungli w Brazylii.
O objechaniu autem Stanów Zjednoczonych i Wielkim Kanionie Colorado.
O wyprawie dookoła Australii i nurkowaniu na Wielkiej Rafie Koralowej.
O caravaningu w zachodniej Francji.
O plażach na Bali.

A dokąd wybierasz się w najbliższym czasie?

W tym roku spełnię kolejne swoje wielkie marzenie – podróż na Filipiny, kraj położony na siedmiu tysiącach wysp. Zamierzam odwiedzić dwie-trzy z nich, chciałbym zobaczyć ryżowe tarasy, czekoladowe wzgórza a przede wszystkim wynająć łódź ze sternikiem i spędzać dnie pływając po turkusowym morzu od jednej bezludnej wysepki do drugiej, odwiedzając maleńkie plaże ukryte wśród skał, jeść na lunch świeżo złowioną rybę z grilla a wieczorem leżeć w hamaku i patrzeć na zachód słońca w otoczeniu palm i odgłosów dżungli (uśmiech). Filipiny zawsze fascynowały mnie swoją egzotyką. Turystyka jest tam rozwinięta na tyle, że można czuć się bezpiecznie, ale na szczęście wciąż większość miejsc zachowała swój pierwotny charakter, bez betonowych ogromnych hoteli, głośnych dyskotek i wielotysięcznych grup wycieczkowych.

Jaką książkę ostatnio przeczytałeś w czasie podróży?

W podróży zawsze coś czytam, zwykle kilka książek naraz.  Teraz, dzięki elektronicznym czytnikom jest to dużo prostsze. Ostatnio w podróży czytałem „Komu bije dzwon” Hemingwaya, „Muzykę w epoce baroku” Bukofzera, „Dawnych mistrzów” Bernharda i „Ości” Ignacego Karpowicza

Trzy słowa kojarzące Ci się z hotelem…

Komfort, spokój, wypoczynek.

A co chciałbyś zastać w pokoju hotelowym na powitanie?

Widok na morze, kosz owoców i butelkę dobrze schłodzonego białego wina. Czy to nie byłoby wspaniałe? (śmiech)

Masz swój ulubiony hotel, w którym lubisz się zatrzymywać lub dopiero chciałbyś nocować?

Nie przepadam za hotelami sieciowymi. Są dobre w czasie podróży służbowych, np. w czasie kilkotygodniowego tournee z teatrem, kiedy najważniejszy jest wypoczynek po pracy. W sieciówkach wszystko wszędzie jest podobne, działa tak samo i to pozwala się odprężyć. Kiedy jednak wyruszam w podróż, zawsze szukam małych lokalnych hoteli i pensjonatów, położonych na uboczu, z dala od tłumów; takich które mają lokalny koloryt, oryginalny wystrój wnętrza i jakąś szczególną atmosferę. Właśnie ta atmosfera, położenie oraz jakość obsługi są dla mnie najważniejsze. Bardzo dobrze wspominam pobyt w maleńkim Hotel dell’Opera w Wenecji, położonym 5 minut od Placu Św. Marka. Skromnym, ale z fajnym klimatem oraz dość przestronnymi, jak na Wenecję, i gustownie urządzonymi pokojami.

P1020257
zdj.: Maroko, blisko granicy z Algierią, w tle Sahara

IMG_6138
Kajakiem po Abel Tasman National Park (Nowa Zelandia)

IMG_7348
Trekking w dolinie Siberia w Mount Aspiring National Park (Nowa Zelandia)

Komentarze

komentarzy