Miłośnicy kosmicznych przygód nie muszą już czekać na wyprawę na Marsa, aby poczuć się jak na Czerwonej Planecie.
Na terenie pustynnego rezerwatu Wadi Rum w Jordanii powstała marsjańska osada Sun City Camp. Leży pośrodku niczego. Dookoła rozpościerają się czerwone piaski jordańskiej pustyni i liczne formacje skalne. Krajobraz robi nieziemskie wrażenie, szczególnie nocą.
Właśnie tutaj, Ridley Scott nakręcił “Marsjanina”. Do współpracy zaprosił polską firmę – Freedomes, która zbudowała na potrzeby filmu marsjański habitat (namiot sferyczny). Po tym zleceniu Polacy wrócili w to miejsce, tym razem z obozem dostępnym dla turystów.
W San City Camp stanęło dwadzieścia marsjańskich kopuł mieszkalnych polskiej produkcji. Każdy czterdziestometrowy domek kształtem przypomina igloo. Z zewnątrz wygląda jak kosmiczna baza. W środku jest jak w luksusowym namiocie – w każdym znajduje się łóżko z panoramicznym widokiem na pustynię, umeblowanie oraz łazienka.
Przypomina to ideę glampingu (glamour campingu), czyli nocowanie na łonie natury, ale ze zdobyczami współczesnej cywilizacji. To nowy trend, którym podążają również sieci hotelowe. Namioty sferyczne dla swoich gości stawia m.in. Marriott.
Cena za nocleg wynosi od 650 do 1.300 zł.
Kto wie, może w przyszłości Freedomes faktycznie mógłby tworzyć habitat ludzki na Marsie, czy Księżycu.

zdjęcia: inhabitat.com

Komentarze

komentarzy