Przeglądając w internecie ofertę hoteli w Belgradzie na weekend wyjazd, moją uwagę od razu przykuł hotel Radisson Blu Old Mill, który wyróżnia się świetnym designem.
To jedyny tego typu hotel w stolicy Serbii, który powstał w miejscu zabytkowego młyna nad rzeką Sawa. Wnętrza hotelu, to połączenie starej odrestaurowanej cegły i żelaznych kolumn z nowymi materiałami – odsłonięte surowe betonowe stropy, dębowe podłogi, designerskie oświetlenie, czy faliste w kształcie ściany i siedziska pokryte lnem, które stanowią element charakterystyczny tego obiektu.

Zarezerwowałem pokój typu Standard, który był bardzo przestronny i jasny, z dużym oknem na wysokość pokoju. Postindustrialnego klimatu dodawała surowa betonowa ściana z grafiką, wykonaną za pomocą namalowanych linii przez pracownię Strauss & Hillegaart, co sprawia wrażenie lustrzanego odbicia. Pokój był bardzo komfortowy, z dużym, wygodnym łóżkiem i kącikiem wypoczynkowym. Przeszklona, jasna łazienka miała opuszczaną roletę, co zapewniało prywatność.

To z czym miałem problem, to drażniący mnie w restauracji i barze dym papierosowy. Kiedy zapytałem barmana czy palenie w środku jest dopuszczalne, odpowiedział – Witamy w Serbii.

Hotel Radisson Blu Old Mill położony jest 16 km od lotniska, w pobliżu dworca kolejowego. Do turystycznego centrum miasta z placem Republiki, popularnym traktem Kneza Mihaila i fortecą jest 3 km.

Co do obsługi, to po 4-gwiazdkowym hotelu sieciowym spodziewałbym się lepszego poziomu. Zwłaszcza hotelu z takim klimatem. Mimo, że portier cały czas stał przy recepcji, to ani przy zameldowaniu, ani wymeldowaniu nie zwrócił uwagi i nie zapytał czy pomóc z bagażem. Recepcjonistka raczej też nie wyszła poza ramy standardowych formułek. O braku uśmiechu nie wspominając.
Ogólnie jednak stosunek jakości do ceny całkiem wysoki.

Trochę liczb:
Pokój Standard – 275 zł bez śniadania

Komentarze

komentarzy