Jakie to było wyzwanie dla pracowni i jej projektantów podjęcie się przebudowy ikonicznego hotelu?

Praca przy tym wyjątkowym projekcie była dla nas niewątpliwie ogromnym wyzwaniem. Jednak jego prestiż oraz fakt, że przywracamy budynkowi, który jest ikoną Warszawy dawną świetność, bardzo motywował nas w naszej codziennej pracy. Rewitalizacja, od momentu projektowania do finalnego odsłonięcia Europejskiego, zajęła niespełna dziesięć lat a projekt powstawał w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków. Budynek zaskakiwał nas niemal na każdym kroku, jednak pomimo wielu wyzwań, praca nad projektem Europejskiego była dla nas bardzo emocjonująca i satysfakcjonująca.

Na czym polegała przebudowa zabytkowego budynku i przystosowania go do nowych funkcji?

Projekt przebudowy Europejskiego stanowił dla nas wyzwanie przede wszystkim pod względem technicznym. Wewnątrz historycznego budynku zawarte zostały nowe funkcje – piętra biurowe oraz podziemny parking. Wszystkie prace konstrukcyjne odbywały się wewnątrz gmachu, który ma ponad 160 lat. Zaaranżowanie przestrzeni budynku do nowych funkcji oraz zawarcie w nim dodatkowych, podziemnych kondygnacji wymagało między innymi wzmocnienia istniejących fundamentów oraz zastosowania najnowszych technologii. Naszej pracy przyświecał cel harmonijnego połączenia współczesnych i nowoczesnych rozwiązań przy jednoczesnym zachowaniu i wyeksponowaniu historii budynku. Dlatego dziewiętnastowieczna fasada Europejskiego zaprojektowana przez Henryka Marconiego została poddana bardzo starannej rewitalizacji, podobnie jak inne, historyczne elementy architektury wnętrz.

Jaki postawiliście sobie cel jako architekci w związku z przebudową?

Chcieliśmy przede wszystkim przywrócić świetność miejscu, które istnieje w świadomości mieszkańców Warszawy nieprzerwanie od ponad 160 lat, i z którym łączą się wspomnienia Warszawiaków. Chcieliśmy nadać budynkowi niejako drugie życie, przy zachowaniu i wyeksponowaniu jego historii. Hotel Europejski w czasach swojej świetności stanowił ostoję elegancji, ale był również miejscem spotkań artystów, polityków, biznesmenów i zwykłych mieszkańców stolicy. Chcieliśmy, aby ten obiekt, w nowej odsłonie, powrócił na warszawską mapę spotkań i stał się na nowo ważnym elementem życia miasta.

Jak odbieracie krytykę dotyczącą nadbudowy dachu budynku Europejskiego? Skąd pomysł właśnie na taką konstrukcję?

Budynek Europejskiego był wielokrotnie przebudowywany i zmieniał swoje funkcje. Np. w 1912 roku architekt Czesław Przybylski (autor m.in. Domu „bez kantów”), opracował plany przewidujące podwyższenie budynku o dwie kondygnacje.
Byliśmy zgodni co do tego, że jego współczesne wcielenie nie może być jedynie odwzorowaniem przeszłości, a zastosowanie nowoczesnego zwieńczenia historycznego budynku pozwoliło na zawarcie w nim dodatkowych funkcji. W najwyższym punkcie budynek został podniesiony raptem o 1,80 m w stosunku do istniejącej przed remontem rzędnej dachu, a kondygnacje zostały zaprojektowane tak, by nie zmieniać oryginalnego kształtu budynku.
Chcieliśmy, aby Europejski odpowiadał na dynamiczne przeobrażenia miasta, przywołując jednocześnie na myśl swoją bogatą historię. Współcześnie na świecie istnieje wiele przykładów przebudowy historycznych budynków, których architektura jest harmonijnym połączeniem historii z nowoczesnością. Przykładem jest budynek Opery w Lyonie czy Reichstagu w Berlinie. Zależało nam, aby budynek ukazywał nutkę współczesności, z zachowaniem całego szacunku do historii. Taki koncept towarzyszył nam od samego początku prac projektowych nad Europejskim.

Jakich innych projektów przebudowy zabytkowych budynków w Polsce jesteście autorami?

Od ponad dwudziestu lat stworzyliśmy wiele projektów w Polsce, które są ponadczasowe i powstały z poszanowaniem historii miejsca i zastanej tkanki miejskiej. Zaprojektowaliśmy między innymi łódzką Manufakturę. Był to projekt przebudowy dziewiętnastowiecznej fabryki, która stała się najbardziej rozpoznawalnym obiektem w Łodzi. Obecnie pracujemy między innymi nad projektem rewitalizacji dziewiętnastowiecznej kamienicy w prestiżowej lokalizacji w Warszawie – Foksal 13/15.
W naszych projektach chcemy przede wszystkim przywracać lub nadawać historycznym, nierzadko odchodzącym w niepamięć budynkom, status ikonicznych dla danego miasta i jego mieszkańców. W pracy nad zabytkami inspiruje nas ich historia, ale również przeszłość, której budynki były świadkiem. Pragniemy, aby zapomniane niegdyś miejsca odżyły na nowo, stając się ważnym punktem dynamicznie zmieniającego się miasta.

Jocelyn Fillard, Dyrektor ds. Architektury, Partner, SUD Architectes

 

Komentarze

komentarzy