Kiedy w 1907 roku amerykański bankier Darius Mills otworzył New Mills Hotel przy skrzyżowaniu 7. alei i 36. ulicy, w pobliżu gwarnego placu Times Square, nie przypuszczał, że 110 lat później powstanie w nim flagowy hotel marki MOXY Hotels.
MOXY Hotels to najmłodsza marka w portfolio sieci Marriott International, która chce ekscytować podróżnych młodych duchem i wiekiem, cieniących wolność, swobodę, możliwość łatwego podróżowania i doświadczania lokalności odwiedzanego miejsca, dla których świat rzeczywisty łączy się ze światem cyfrowym.


Times Square

Wówczas obiekt liczący 1875 pokoi ze współdzielonymi łazienkami, oferował tanie zakwaterowanie dla klasy robotniczej. Obecny hotel MOXY Times Square także jest dedykowany szerokiemu gronu odbiorców. Oferuje aż 612 świetnie zaprojektowanych i całkiem niedrogich jak na Manhattan pokoi, tętniące życiem przestrzenie publiczne oraz nieformalną atmosferę.

Pokoje są wprawdzie nieduże, ich powierzchnia zaczyna się od 14 mkw, ale za to funkcjonalnie urządzone i komfortowo wyposażone. Służą do wypoczynku, a nie przesiadywania w nich. Choć przyznam, że w tak dużym i wygodnym łóżku z materacem marki Sealy, z dobrej jakości pościelą, z przekąskami pod ręką z całodobowego sklepiku i dostępem do Netlixa na 43-calowym telewizorze, wcale nie chciało mi się wychodzić w deszczowy dzień.
W dodatku szeroki prysznic, puszyste ręczniki, spory ceramiczny blat umywalki z designerską armaturą, suszarka i parownica, oraz pomysłowo zaprojektowane przez pracownię Yabu Pushelberg składane meble, dzięki czemu można dowolnie zaaranżować przestrzeń pokoju.

Na gości i lokalnych mieszkańców czekają przestronne powierzchnie wspólne z podłogami z polerowanego betonu, odsłoniętymi betonowymi stropami i ceglanymi ścianami, mnóstwem wygodnych sof i foteli wykonanych w procesie upcyklingu, czyli wykorzystania starych materiałów i nadania im nowej wartości w postaci nowych produktów.
Tutaj można się zrelaksować, posłuchać muzyki, wypić drinka w towarzystwie, popracować na laptopie lub pograć w piłkarzyki. Jest również okazja poznać nowe osoby. Na sofę przysiadł się do mnie Chris z San Francisco, który jest producentem muzycznym i jak się okazało dwa lata temu odwiedził Warszawę.

 

reklama

 

Styl wnętrz oraz prezentowane instalacje artystyczne sprawiają, że goście chętnie robią zdjęcia i publikują je przede wszystkim na Instagramie przy użyciu znacznika #atthemoxy


Instalacja artystyczna przedstawiająca niedźwiedzia, wykonana ze szkła przez Studio Sawada Design.

Co ciekawe, marka Moxy Hotels nie komunikuje się za pomocą Facebooku, a jedynie Instagrama. Hotele chętnie udostępniają zdjęcia gości i publikują je na dużym ekranie w lobby. I tak sobie stojąc i czekając na windę nagle zauważyłem dwie moje fotki (górny lewy róg).

Na ekranach w częściach publicznych i w pokojach prezentowane są różne wydarzenia specjalne, w których mogą wziąć udział goście bezpłatnie lub odpłatnie.

 

Moxy Times Square oferuje kilka punktów gastronomicznych – brasserie Legasea z owocami morza, całodzienną restaurację i bar Egghead, w której podawane są śniadania i wieczorne przekąski, a także Magic Hour Bar & Lounge znajdujący się na dachu z widokiem na budynek Empire State.

W karcie dań w takim hotelu nie może zabraknąć produktów eko i wegańskich. I tak jajka są organiczne, a owsianka zalewana jest mlekiem migdałowym. Jednak oferta śniadań jest dość uboga.


Egghead


24h sklepik w Egghead


Maszyna do lodów


brasserie Legasea


Magic Hour Bar & Lounge


Magic Hour Bar & Lounge

Wchodząc do hotelu, wpada mi w ręce mini piłka do kosza, którą rzucają sobie pracownicy ubrani w prywatne ubrania. Hey, how is it going? – słyszę od Ivette na powitanie. Brak tradycyjnej lady, zastąpionej indywidualnymi stanowiskami recepcyjnymi. Jest także nowe stanowisko komputerowe, przy którym goście mogą się sami zarejestrować. Jest i opcja mobile check-in, czyli rejestracja przez aplikację w telefonie. Na powitanie goście dostają żeton, który mogą wymienić w barze na drinka.

Niektórzy pracownicy jednak zapominają, że mimo założenia pewnej swobody w obsłudze, mają do czynienia z gościem w hotelu, a nie klientem w okienku na poczcie. Albo może jestem już za stary i się czepiam. Ale kiedy mam z czymś problem, to oczekuję zrozumienia i pomocy, a nie miny typu – Whatever. Kelner na śniadaniu był tak wyluzowany, że podał kawę bez zamówionego mleka, a długo oczekiwaną jajecznicę bez sztućców i serwetki, o co musiałem się przypomnieć. Spotkana na korytarzu pani pokojowa ani nie zwróciła na mnie uwagi, ani nie pozdrowiła zwyczajnym Hi, How are you?
Uśmiech, kontakt wzrokowy, krótka pogawędka, to podstawa.
Za to znakomity był kelner Peter w Magic Hour Bar & Lounge i Lynthia w brasserie Legasea. Uśmiechnięci i komunikatywni, którzy się przedstawili przyjmując zamówienie.

MOXY Times Square to przykład solidnego hotelu klasy średniej. Tak właśnie powinny wyglądać współczesne, miejskie hotele. Czekam na otwarcie w styczniu pierwszego w Warszawie, a drugiego w Polsce, MOXY Koneser na Pradze. Mam nadzieję, że będzie równie interesujący.

Trochę liczb:
Pokój – od 140 USD
Zestaw śniadaniowy jajko i owsianka – 21 USD
Jajko w koszulce na pęczaku – 32 USD

 

reklama

Komentarze

komentarzy