Miałem sen.
Marzyłem, że założyłem Akademię Sztuki Hotelarskiej dla młodych osób, które rozpoczynają swoją przygodę z hotelarstwem. Nie technikum hotelarskie i nie studia wyższe.
Akademię, która byłaby wierna idei hotelarstwa i sięgała do korzeni nowożytnego hotelarstwa z przełomu 19. i 20. wieku, kiedy hotelarstwo było traktowane jako sztuka i to wymagająca wiedzy nie tylko tej praktycznej, ale także pewnego obycia i kindersztuby.
Akademię, która nie zapominając o współczesnym hotelarstwie, czerpałaby z tradycji pierwszych luksusowych hoteli marek Ritz i Kempinski, Savoy w Londynie, Waldorf Astoria i St. Regis w Nowym Jorku, Raffles w Singapurze, czy Europejski i Bristol w Warszawie.
Akademię, której program nauczania obejmowałby także takie dziedziny, jak historia sztuki, geografia turystyczna, savoir-vivre, protokół dyplomatyczny, sztuka wysławiania się, dykcji i wystąpień, stylistyka ubioru i estetyka oraz kształcenie kamerdynerów i konsjerży.
Akademię, która łączyłaby naukę z pracą w najlepszych hotelach.
Akademię, po ukończeniu której absolwent miałby poczucie, że poza dyplomem zyskał coś o wiele więcej.
Miałem sen, który mam nadzieję się ziści.

 

Potrzebujesz przeszkolenia swojego zespołu hotelowego? Napisz do mnie.

Komentarze

komentarzy