Przez ostatnie kilkanaście miesięcy, dzięki kampanii promocyjnej w najważniejszych mediach, przedsiębiorcy z całej Polski mieli okazję poznać prawdziwy potencjał gospodarczy Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Ten kojarzony powszechnie z sezonowym wypoczynkiem region, miał okazję pokazać się także z innej, wszechstronnie biznesowej strony. Twarzą kampanii był znany i lubiany aktor, pochodzący z serca Mazur: Wojciech Malajkat.

W ramach kampanii informacyjnej powstało 8 spotów wideo, 2 spoty radiowe, opublikowano 110 artykułów w prasie polskiej i zagranicznej oraz na portalach biznesowych i informacyjnych, ponad 180 postów na profilu Facebook, zorganizowano 3 study toury dla dziennikarzy z czasopism branżowych zgodnych z Regionalnymi Inteligentnymi Specjalizacjami regionu.

Jedna trzecia z prowadzonych działań dotyczyła „Ekonomii wody” – ważnej Regionalnej Inteligentnej Specjalizacji regionu. Ta bardzo ogólna nazwa dotyczy części gospodarki opartej o zasoby wodne – naturalne bogactwo, które od zawsze jest dumą Mazur. Dzięki znacznej liczbie jezior i łączących je kanałów Mazury przyciągają rocznie ponad 1,3 milionów turystów. Kampania udowodniła jednak, że prócz turystyki, z naturalnego bogactwa regionu korzystają też inne działy lokalnej gospodarki. Jednym z nich jest produkcja jachtów i łodzi, których Polska eksportuje za około 400 mln euro rocznie. Mazurskie stocznie mają w tym swój znaczący udział.

 

Biznes każdej wielkości na jeziorach

W branży jachtowej działa w Polsce ponad 900 firm, z czego większość na Mazurach. O ile niektóre z nich eksportują nawet 90% swojej produkcji, spośród tysięcy jachtów pływających po Wielkich Jeziorach Mazurskich większość powstała właśnie tu, na miejscu. Wiele z tutejszych stoczni zaczynało od zera, jak węgorzewski Northmann, który na początku produkował kilka jachtów rocznie w… garażu. Kilka miesięcy temu w jej stoczni zajmującej już 5 tys. km2 nakręciliśmy jeden ze spotów wideo kampanii:

 

 

Na początku wyglądało to zupełnie inaczej. Zaczynaliśmy kilkanaście lat temu jako mała, rodzinna firma” – mówił wtedy Krzysztof Stępniak, właściciel Northmanna – „Przez ten czas zbudowaliśmy profesjonalną stocznię”. Dzięki właściwemu wykorzystaniu potencjału regionu, dziś możliwości produkcyjne Northmann-a to już 150 jachtów rocznie.

Źródeł sukcesów mazurskich firm z branży stoczniowej jest kilka i pierwsze z nich jest oczywiste dla każdego, kto spojrzy na mapę regionu. To prawie 500 kilometrów kwadratowych połączonych ze sobą jezior. Wśród dziesiątek stoczni, szkutni i warsztatów produkujących i remontujących na Mazurach jachty i łodzie, są jednak nie tylko duże firmy, ale też dziesiątki mniejszych, równie dobrze radzących sobie na międzynarodowych rynkach.

Nasze Cortiny eksportujemy głównie do Europy Zachodniej – to przede wszystkim kraje takie jak Anglia, Hiszpania, Chorwacja czy Niemcy. Mamy też klientów w Turcji czy na Cyprze.” – mówi Sebastian Jurkiewicz, właściciel niewielkiej stoczni Bast-Boat z Mrągowa. W eksporcie nie przeszkadza fakt, że Bast-Boat od 10 lat produkuje tylko trzy, za to bardzo udane modele łodzi. W stoczni powstają też unikalne jednostki na indywidualne zamówienie. „Jak na razie, najbardziej odległym krajem, do którego wysłaliśmy łodzie, jest Korea Południowa” – dodaje.

O ile niektóre z tutejszych stoczni eksportują nawet 90% swojej produkcji, lokalny rynek jachtów i łodzi także stale się rozwija, bo rosną wymagania turystów, oczekujących lepszych standardów obsługi. Dotyczy to także miejsc noclegowych – hoteli, pensjonatów i domów do wynajęcia.

 

Turystyka duża i mała

W województwie jest już 26 hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych, chociaż nadal są miejsca, gdzie ich brakuje. Czysta przyroda i wyjątkowe warunki do wypoczynku przyciągają – i uzależniają. Wysokiej klasy hotele zapewniają na całym świecie podobny standard usług, ale na Mazurach dodatkowym atutem są unikalne warunki naturalne.

„Mazury odwiedzają co roku miliony ludzi. Czy do nas wracają? Oczywiście – gdzie indziej znajdą prawie 500 kilometrów kwadratowych jezior?” – mówi w spocie telewizyjnym Tomasz Jagier, dyrektor pięciogwiazdkowego Hotelu Mikołajki, położonego na mikołajskiej Ptasiej Wyspie. Z jego apartamentów na parterze można wejść bezpośrednio na pomost, do którego cumują jachty i łodzie gości.

 

W regionie wciąż jest miejsce na inwestycje tego rodzaju, zwłaszcza biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój całorocznej turystyki biznesowej. Im lepsza klasa hotelu, tym większe szanse na zapełnienie go cały rok. Te mazurskie notują około pięćdziesięcioprocentowe obłożenie w ska-li 12 miesięcy.

Jednak nie tylko duży hotel gwarantuje całoroczny biznes. Odnajdą się tutaj też inwestorzy traktujący mazurską turystykę również jako sposób życia. „Jestem doświadczonym hotelarzem i od początku wiedziałam, że największy zysk przyniesie nam wynajem pokoi, ale oboje zawsze marzyliśmy o przytulnym miejscu na spotkania z gośćmi, długie śniadania i dobre rozmowy.” – mówi Karolina Puzio, współwłaścicielka „Przechowalni Marzeń” z Giżycka. „To przede wszystkim nasz dom, a nie efekt wyrachowanego biznesplanu, choć oczywiście jest naszym jedynym źródłem utrzymania” – dodaje Marek Kisiel, współzałożyciel przedsięwzięcia. „Wszystkie cztery pokoje (biały, teatralny, betonowy i myśliwski) aranżowaliśmy tak, jakbyśmy sami mieli w nich mieszkać” – uzupełnia Karolina Puzio.

 

Sezon na turystykę

Prowadzone przez ostatni rok nasze rozmowy z mazurskimi przedsiębiorcami z branży turystycznej, pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie – ruch turystyczny na Mazurach wcale nie kończy wraz z latem – i nie dotyczy to wcale tylko dużych obiektów.

„Nasz sezon trwa dłużej – od początku maja do końca października” – mówi Michael Böhmer, współwłaściciel Sealand Travel & Location z Trygortu – „Wymyśliliśmy wrześniowe regaty „MAMERT CUP”, teraz jedne z większych na Mazurach, pływa w nich ponad 100 jachtów. Poza sezonem też nie martwimy się o brak gości, bo Mazury są atrakcyjne także jesienią i zimą.” – wyjaśnia – „Dysponujemy salami konferencyjnymi, firmy – także te znane i zagraniczne – organizują u nas szkolenia, spotkania biznesowe, konferencje i imprezy integracyjne.”

Widok za oknem mazurskiego hotelu czy pensjonatu zmienia się wraz z porami roku i nawet zimą wciąż jest atrakcyjny. Do wyjścia z hotelowego SPA mogą zachęcić tak bogata oferta sportów wodnych, jak i pokryte śniegiem otaczające jezioro lasy, a zamarznięte jezioro to przecież idealne miejsce na sporty zimowe, jak jazda na łyżwach, nartach, czy ślizgi bojerami.

„Bezpośredni dostęp do jeziora daje nam możliwość organizacji regat latem i żeglarstwa lodowego zimą, co pozwala przyciągnąć turystów. Dzięki temu nasz biznes zimą nie gaśnie.” – dodaje Michael Böhmer.

 

Mazury przyciągają i to skutecznie

W trakcie kampanii pokazaliśmy też wiele przykładów osób, które porzuciły wielkomiejskie, wydawałoby się wygodne życie i zdecydowały o rozpoczęciu biznesu właśnie w Krainie Wielkich Jezior.

Na Mazury przyjechałam wypocząć i po prostu zakochałam się w tym miejscu” – mówiła w wywiadzie Bente Pedersen-Łuczków, która swoją życiową pasję postanowiła zrealizować nad jeziorem Kisajno koło Giżycka, tworząc Strandę – jedną z najbardziej znanych mazurskich marin. Wcześniej zajmowała wysokie stanowisko w międzynarodowej firmie doradczej. „Tutaj znalazłam to, czego brakowało mi w korporacji – naturę i spokój” – dodaje – „Społeczności lokalne są mniejsze przez co łatwiej nawiązać kontakty i budować relacje. Ludzie są tu bardzo gościnni i pomocni.”

Wiele lat kariery korporacyjnej ma za sobą też wspomniany wcześniej Michael Böhmer: „Co nas przekonało do tego miejsca? Potencjał biznesowy miejsca na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich był oczywisty, rozmawialiśmy więc długo, aż do wschodu słońca. Widok, który rozpościerał się wtedy nad taflą jeziora Mamry spowodował, że zakochaliśmy się w tym miejscu w jednej sekundzie.” – opowiada Böhmer o dniu, w którym wraz ze wspólnikiem zdecydowali, gdzie wybudują swoje domki do wynajęcia. W jego przypadku oznaczało to też wybór miejsca, w którym spędzi – jak dotąd – następne 14 lat.

 

Na Mazurach wiedzą co ważne

„Dużo inwestujemy w infrastrukturę pod turystykę, różnego rodzaju obiekty użyteczności publicznej, drogi, sieci wodno – kanalizacyjne, technologie informatyczne.” – mówi Andrzej Szymborski, Burmistrz Pisza. Prawie połowa powierzchni tej największej obszarowo gminy w Polsce to lasy, a kolejne prawie 20% to wody, w tym większa część jeziora Śniardwy. Biznes turystyczny ma tu czego szukać, zwłaszcza, że gmina dba o niezbędne zaplecze. „Przykładem może być budowa nowoczesnego portu w Piszu, przebudowa nadbrzeża rzeki z częścią parkową czy budowa 40 kilometrów nowych tras rowerowych” – dodaje burmistrz Szymborski.

Każda gmina Krainy Wielkich Jezior Mazurskich inwestuje w infrastrukturę i nowoczesne usługi dla turystów. Jedna z pierwszych mazurskich ekomarin przyciągnęła do Rynu tysiące nowych turystów. „W roku 2013, gdy zaczynaliśmy działalność, odwiedziło nas około 10 tys. żeglarzy. W roku 2018 było ich już blisko 25 tysięcy” – mówi Juliusz Łęczycki, zarządzający Ekomariną Ryn od początku jej powstania. „Nasz port jest coraz bardziej znany wśród żeglarzy dzięki dobremu wyposażeniu w sanitariaty, prysznice, umywalki, pralki, (…)” – dodaje. Atrakcyjności dodają także idealnie harmonizujące z otoczeniem obiekty turystyczne położone bezpośrednio przy porcie.

Troska o zachowanie czystości lokalnej przyrody jest tym, co najbardziej łączy. „Dbamy tu  o środowisko, mamy skanalizowane ponad 90% naszej gminy i inwestujemy nadal w środowisko. – mówi Jarosław Filipek, burmistrz Rynu.

Do wzrostu atrakcyjności Mazur wydatnie przyczyniają się też duże inwestycje komercyjne.
W Giżycku, na jeziorze Niegocin obok molo powstaje nowoczesne centrum rekreacyjno-edukacyjne „Wodny Świat”. Ta zaplanowana z rozmachem inwestycja, w nowoczesny sposób wykorzystująca zasoby regionu, będzie składała się z restauracji na wodzie, serwującej potrawy ze złowionych na Mazurach ryb, miejsc do cumowania, znajdziemy tam również Osadę Żeglarza. W obiekcie tym znajdzie się na przykład Centrum Rekreacji i Edukacji wykorzystujące technologię VR, którego jedną z atrakcji będzie symulator wędkarski odwzorowujący prawdziwą topografię jeziora Niegocin. Inwestycja warta jest prawie 72 miliony złotych (z czego 40 milionów pozyskano z dotacji UE).

 

Od czego zacząć biznes na Mazurach?

Najważniejsza jest informacja, której potencjalny inwestor i przedsiębiorca może uzyskać z www.mazurytobiznes.pl Konkretną pomocą jest też MSOIiE – Mazurski System Obsługi Inwestora i Eksportera. Przedsiębiorcy mają dostęp nie tylko do aktualnej bazy ofert inwestycyjnych gmin Krainy Wielkich Jezior Mazurskich, mogą też skorzystać z doradztwa w przygotowaniu inwestycji oraz nawiązywaniu kontaktów z partnerami gospodarczymi. Eksperci MSOIiE współpracują także z Polską Agencją Inwestycji i Handlu S.A., Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów, izbami handlowymi, urzędami pracy, Urzędem Marszałkowskim Województwa Warmińsko – Mazurskiego oraz zagranicznymi biurami handlowymi.

Atutem są też wciąż bogate możliwości pozyskania dotacji UE z wojewódzkiego Regionalnego Programu Operacyjnego. To właśnie dzięki nim w zeszłym roku Northmann uruchomił przy swojej stoczni własne, nowoczesne centrum badawczo-rozwojowe. „Z dofinansowań Unii Europejskiej korzystaliśmy i korzystamy – teraz mamy w planach termomodernizację, a kolejne dwa wnioski już zostały złożone.” – uzupełnia Bente Pedersen-Łuczków ze Stanicy Wodnej Stranda.

Jednocześnie, przychylny klimat dla biznesu nie jest tu tylko sloganem marketingowym. O życzliwym podejściu samorządów ułatwiających prowadzenie biznesu na Mazurach wiele mówią tutejsi przedsiębiorcy.
Osobiście muszę wspomnieć o bardzo dobrej współpracy z włodarzami gminy i miasta Giżycko oraz ich serdecznością. Jeśli chodzi o ulgi, to jedną z nich jest np., zwolnienie z podatku od nieruchomości na trzy lata.” – dodaje właścicielka Strandy.

 

 

Komu najwięcej natury?

„O Mazurach mówi się często, że są cudem natury. To jeden z niewielu regionów, w którym krajobraz w dużej mierze zachował swój dziewiczy charakter.” – mówił w listopadzie w wywiadzie dla zagranicznej prasy prezes Stowarzyszenia Wielkie Jeziora Mazurskie 2020 i burmistrz Mikołajek, Piotr Jakubowski. Przedsiębiorcy z Mazur unikalne warunki przyrodnicze, lasy, czystą wodę i powietrze traktują jako naturalne bogactwo, które pomaga w prowadzeniu każdego rodzaju biznesu. Legendarna mazurska jakość życia to właśnie między innymi łatwość łączenia pracy z wypoczynkiem.

„Pieniądze można zarabiać wszędzie, ale tylko u nas można od razu po pracy skupić się na sobie i odpoczynku. My nie spędzamy wolnego czasu w drogowych korkach. Tutaj wystarczy przekroczyć próg domu lub wyjść z biura”– mówi burmistrz Rucianego-Nidy Piotr Feliński. Trzy czwarte powierzchni tej gminy zajmują lasy, a ponad 40% jej obszaru obejmuje Mazurski Park Krajobrazowy.

Otwarcie się Mazur na biznes wcale nie stoi z tym w sprzeczności – kluczem jest racjonalne i odpowiedzialne podejście do wykorzystania bogactw naturalnych. Podkreślają to zgodnie wszyscy gospodarze gmin wchodzących w skład Stowarzyszenia Wielkie Jeziora Mazurskie 2020, pomysłodawcy kampanii. „Podstawowym atutem Miłek jest czyste powietrze i piękna przyroda, a naszym obowiązkiem jest te walory zachować.” – mówi Barbara Mazurczyk, wójt gminy Miłki w jednym z wywiadów przeprowadzonych w kampanii. „Stawiamy na zrównoważony rozwój, tworząc korzystne warunki głównie małym i średnim firmom.”

 

Warto działać razem

Kampania promocji ich wizerunku gospodarczego się kończy, ale Stowarzyszenie WJM 2020, skupiające kilkanaście gmin z tego obszaru aktywnie działa cały czas. W tej chwili trwają prace nad strategią działań na kolejne lata. Do dokończenia jest wiele rozpoczętych niedawno inwestycji związanych z infrastrukturą wodną czy rozbudowa Mazurskiej Pętli Rowerowej i aktywizację biznesu który zapewni obsługę z niej korzystających.

Mazury dobrze wykorzystują swoją szansę, zwłaszcza, że włodarze tutejszych gmin rozumieją, że wzajemna konkurencja na inwestycje nikomu by nie pomogła. „Nowe firmy, które powstaną w Rucianem-Nidzie mogą przecież dać pracę osobom z gmin sąsiadujących” – mówi jej burmistrz Piotr Feliński. „Z kolei inwestycja u nich przyciągnie gości także do nas, bo naprawdę mamy się czym pochwalić” – dodaje.

Efekty wspólnych działań i inwestycji są na tyle widoczne, że do Stowarzyszenia wkrótce przystąpią kolejne z mazurskich gmin: Piecki i Sorkwity. „Konkurowanie między sobą może nas tylko osłabić” – dodaje burmistrz Jakubowski z Mikołajek, „nie tracimy czasu na spory, które z mazurskich miast jest żeglarską stolicą Polski – ważne, abyśmy razem, jako gospodarze Mazur, stworzyli konkurencyjną propozycję”.

Wszystko wskazuje na to, że Mazurom to się już udało.

Dodatkowych informacji udziela biuro prasowe. Kontakt TUTAJ

 

Kampania realizowana przez Stowarzyszenie Wielkie Jeziora Mazurskie 2020 oraz 11 samorządów z obszaru KWJM: Gmina Miasto Giżycko, Gmina Pisz, Gmina Miasto Mrągowo, Gmina Węgorzewo, Gmina Giżycko, Gmina Orzysz, Gmina Mikołajki, Gmina Ruciane-Nida, Gmina Mrągowo, Gmina Ryn, Gmina Miłki w ramach projektu „7 Cudów Mazur – promocja gospodarcza obszaru Wielkich Jezior Mazurskich.

Komentarze

komentarzy