Marka Aloft (dawniej sieć Starwood, a obecnie Marriott International) była mi znana już od jakiegoś czasu. Jako pierwsza na świecie wprowadziła do obsługi robota, tzw. botlr (robot-butler) o imieniu A.L.O., który jak na razie obecny jest tylko w amerykańskim hotelu Aloft Coupertino w Dolinie Krzemowej, czyli zagłębiu nowoczesnych technologii.

 

 

To także marka, która określa siebie modnym od jakiegoś czasu mianem „lifestylowej”.
W Europie jest obecnych 11 hoteli tej marki. Kiedy więc wybierałem się na weekend do Monachium i zobaczyłem, że jest tam Aloft, postanowiłem skorzystać. Alternatywnie zastanawiałem się nad hotelem niemieckiej marki Motel One, który powstaje także w Warszawie przy ulicy Tamka.

Aloft Munich położony jest w centrum miasta, naprzeciwko centralnej stacji kolejowej (skąd odjeżdża bezpośredni pociąg na lotnisko), w odległości 10 minut spacerem od Rynku Starego Miasta.

To co charakteryzuje wnętrza hoteli Aloft i innych tego typu hoteli, to duża przestrzeń lobby, tzw. przestrzeń społeczna, która pełni kilka funkcji. Lobby, które ma zachęcać gości i mieszkańców miasta do spędzenia czasu w przyjemnej, luźnej atmosferze.
Re:mix Lounge urządzony jest w ciemnych, grafitowych i szarych barwach, z akcentami w żywych kolorach. Ustawionych jest wiele sof i foteli. Do dyspozycji gości jest stół bilardowy, piłkarzyki i gry planszowe. W weekendy w ramach programu Live@Aloft goście mogą posłuchać muzyki na żywo, przy okazji sącząc drinka lub bawarskie piwo w barze W XYZ. W centralnym punkcie wisi dyskotekowa kula.

Przy recepcji znajduje się całodobowy samoobsługowy bar przekąskowy Re:fuel.
Tutaj goście mogą zrobić sobie kawę z ekspresu, pobrać napoje z lodówki, drobne przekąski lub proste dania, jak kanapki, sałatki, czy zupy. Mogą także zamówić przez recepcję pizzę. W Re:fuel podawane są rano śniadania.

Będąc członkiem programu lojalnościowego SPG (Starwood Preffered Guest) mogłem pobrać aplikację na smartfon, zrobić tzw. mobile check-in (zameldować się zdalnie przez telefon) i bez konieczności odbierania z recepcji plastikowej karty-klucza do pokoju, samemu otworzyć drzwi za pomocą telefonu, właśnie dzięki aplikacji i systemu bluetooth. Wprowadzając przez aplikację numer karty kredytowej, nie muszę też generalnie podchodzić do recepcji aby się wymeldować, gdyż system zrobi to automatycznie za pomocą jednego przycisku na telefonie.
To jest właśnie automatyzacja, która służy uproszczeniu procesu obsługi.


Zamiast tradycyjnego ‚Staff Only’ marka Aloft używa ‚Talents Only’. Ciekawe.

Pokój typu Urban (czyli standardowy) miał 25 m2, czyli naprawdę spory. Był bardzo prosto urządzony, minimalistycznie. Wyposażony w wygodne, duże łóżko typu king 200 x 200 cm, pustą lodówkę na własne produkty, deskę i żelazko, czajnik i radio z kabelkami z różnymi końcówkami do ładowania telefonów – super sprawa.

Łazienka z umywalką była „otwarta”, połączona z przedpokojem. WC i deszczowy prysznic znajdowały się za przesuwanymi drzwiami.

Brakowało mi kanałów filmowych po angielsku. I to w największej i najbardziej innowacyjnej sieci jaką jest Marriott International. Marriott, serio? Ten problem dotyczy wielu hoteli, sieciowych i niesieciowych, nawet 5*. Skoro sieci wymagają w swoich manualach (czyli wytycznych dla właścicieli hoteli działających pod daną marką), np. deski do prasowania, czajnika, czy nawet odpowiedniej twardości poduszek, to czemu na litość boską nie wymagają przynajmniej jednego kanału filmowego w tak powszechnym języku, jakim jest angielski?

Jak na nowoczesny hotel przystało, w pokoju znajduje się kosz do segregacji śmieci – papier i reszta. Dodatkowo goście są nagradzani – zniżka w barze lub ekstra punkty w programie SPG – za rezygnację ze sprzątania dziennego pokoju, co powoduje oszczędność energii i wody oraz zmniejsza zużycie środków chemicznych do sprzątania.

To co mi chyba najbardziej się podobało, to obsługa.
Uśmiechnięta, rozmowna, pomocna i proaktywna. Jak na hotel z założenia ekonomiczny, to obsługa była na wysokim poziomie. Choć w hotelu, niezależnie od jego standardu, co zawsze powtarzam na moich szkoleniach, obsługa powinna być właśnie na wysokim poziomie. To co rozróżnia standard hoteli, to jedynie jego wyposażenie i zakres usług.

Mimo wczesnego przyjazdu recepcjonistka nie robiła problemu z wczesnym zameldowaniem, co niekiedy zdarzało mi się odczuć po minie recepcjonisty nawet gdy pokój był dostępny. Sama nawiązała kurtuazyjną rozmowę na temat podróży do Monachium, celu i planie wizyty, jedocześnie rekomendując atrakcje – wycieczkę do zamku Neuschwanstein (niestety mój pobyt był zbyt krótki) oraz świąteczny jarmark na rynku Starego Miasta.

Podobnie było z kelnerem na śniadaniu. Kiedy zwróciłem uwagę, że skończył się sok pomarańczowy, kelner nie tylko uzupełnił dzbanek, jak to zazwyczaj kelnerzy robią, ale przyniósł mi szklankę soku do stolika! Niby drobna rzecz, ale robi różnicę.

Szkoda tylko, że pokojowy (z firmy zewnętrznej, jak to już najczęściej bywa w hotelach) wszedł sobie do pokoju w niedzielny poranek o 9:30, aby sprawdzić czy gość już wyjechał. To mi się zdarza całkiem często, nawet w hotelach wysokiej klasy, co uważam za niedopuszczalne. Gdzie są procedury, gdzie inspektorzy pięter, czy w końcu technologiczne udogodnienia dla personelu (sprawdzanie poprzez system czy gość się wymeldował), co powinno wyeliminować takie postępowanie.
Wspomniałem o tym recepcjoniście, który przeprosił i zapewnił że naturalnie nie powinno się to zdarzać.

Podsumowując. Koncept lifestyle według Aloft Hotels i innych podobnych marek, oznacza hotel z nieformalną atmosferą, oryginalnym wystrojem i lokalnym klimatem, wykorzystujący nowoczesne technologie upraszczające obsługę, oraz przyjazny środowisku.
Co do standardu, który odpowiada 3*, był bardzo przyzwoity i wystarczający, choć cena weekendowa wcale nie była adekwatna – za wysoka w mojej opinii.

Trochę liczb:
Pokój typu Urban ze śniadaniem – 140 euro
Kanapka typu wrap + owoc + napój (gazowany lub gorący) – 9.50 euro

Komentarze

komentarzy