Wybrałem hotel InterContinental nieco z sentymentu. Jest dobrze zlokalizowany (blisko Francuskiego Kwartału), pokoje są po remoncie, no i jestem członkiem programu IHG Rewards Club.

Już od momentu zrobienia rezerwacji (bezzwrotnej), miałem nieciekawe odczucia. Zaraz po zrobieniu rezerwacji napisałem do hotelu z zapytaniem, czy wszystkie pokoje aby są po remoncie i nie trafi mi się jakiś „stary”, ponieważ na stronie hotelu nadal widnieją wnętrza przed remontem. Jednakże nie doczekałem się odpowiedzi.

Podjechałem busem z lotniska na podjazd hotelu, którego otoczenie jest także w trakcie odnowy. Odźwierny nie zainteresowałem się mną, jak również portierzy na lobby toczący ze sobą rozmowę.
Lobby sprawiało przyjemne wrażenie. Uderzający był chłód z klimatyzacji, który z resztą jest typowy w Nowym Orleanie. Tu wszystkie wnętrza budynków i pojazdów są silnie schładzane. Brrrr

Recepcjonistka była uprzejma i pomocna. Pokój był dostępny mimo wczesnej pory przyjazdu.
Kiedy zapytałem czy można dopłacić do pokoju klubowego i wstępu do Club Lounge, usłyszałem, że pokoje klubowe i Lounge zostały zlikwidowane. Czyżby standardy InterContinental Hotels & Resorts uległy zmianie od moich czasów i piętro klubowe nie jest już wymagane? Ponoć nie. Tak przynajmniej twierdzi obsługa recepcji.

Pokój prezentował się bardzo przyjemnie – przestronny, czysty, klasycznie umeblowany, wygodne łóżko.
Widok nieciekawy, ale wkoło jest ścisła zabudowa.
Bezpłatnej wody mineralnej brak. Choć już w Holiday Inn można dostać na powitanie wodę jako członek Rewards Club, nawet jako Basic.

Moje pozytywne wrażenie pokoju szybko zniknęło, kiedy zalogowałem się do bezpłatnego wi-fi.
Internet tu to istna katastrofa! Na żadnym z moich trzech urządzeń nie mogłem sprawdzić dowolnych stron w Internecie.
Kiedy zadzwoniłem na Instant Service (przycisk na telefonie łączący z Operatorem, pod którym z założenia powinieneś uzyskać pomoc), aby zgłosić ten problem, zostałem poinformowany, że połączą mnie z infolinią, gdzie ktoś mi pomoże w tej sprawie. Czekałem na linii ponad minutę, słysząc w słuchawce, że jest zajęta.
Rozłączyłem się i zadzwoniłem ponownie na Instant Service. Operatorka przekazała słuchawkę innej osobie, superwizorowi?, która odpowiedział, że nie może mi pomóc. Nie padło nawet słowo przepraszam.
Czy pracowników 5* hotelu nikt nie nauczył, że w ich słowniku nie ma słów: nie, nie mogę, nie wiem ?
Zszedłem na recepcję, gdzie rozmawiałem z panem z Concierge. Kiedy usłyszał o moim problemie od razu znalazł rozwiązanie. Zaoferował mi szybsze łącze, które normalnie jest płatne, za które nie musiałem zapłacić. Widać, że starał się pomóc. Jednakże nie bardzo się to sprawdziło, gdyż zasięg internetu przy biurku lub w łóżku był bardzo, bardzo słaby. Za to najszybszy był w… łazience 🙂

Dostałem pokój w przy windzie. Remont nie zakładał niestety wyciszenia drzwi wejściowych do pokoi, gdyż słychać było gości czekających na windę oraz dzwonek drzwi windy, kiedy się otwierały.
Również ściany nie są wygłuszone i słychać było jak goście z sąsiedniego pokoju spuszczają wodę w wc i biorą prysznic.
Szczelność okien to tylko kolejny kamyczek do kupki.
Wprawdzie recepcjonistka następnego dnia zaproponowała zmianę pokoju, ale nie mogła zagwarantować, że główny problem, tj. słaby internet, nie powtórzy się. Całe dnie byłem poza hotelem, więc podziękowałem.
Klimatyzacja to kolejna ciężka sprawa. Kiedy chciałem podgrzać nieco wychłodzone wnętrze, poczułem dziwny zapach z klimatyzatora, jakby spalenizny. Wyłączyłem ją.

Zamówiona przez room-serwis sałatka była bardzo smaczna, a kelnerka uprzejma. Nawet zadzwoniła potem, aby zapytać czy jedzenie smakowało.

Może nie powinienem być całkowicie zaskoczony, że w hotelu sieciowym nadal wiele usług, które w innych hotelach są oferowane bezpłatnie, są wciąż płatne. Jednakże uważam, że w dzisiejszych czasach, używanie komputera na lobby, choćby przez 30 minut, powinno być bezpłatne.

Mijając pracowników na lobby kilkakrotnie, zauważyłem, że w ogóle nie zwracają uwagi na gości. Nie nawiązują kontaktu wzrokowego, nie uśmiechają się, nie witają.

Fatalny stosunek jakości do ceny!
Czytałem negatywne opinie w internecie przed zrobienie rezerwacji, więc byłem ostrzeżony. Nie sądziłem jednak, że i mnie o spotka.
To nie jest jakość jakiej bym oczekiwał od 5* obiektu z międzynarodowej sieci.
Dyrekcja, poza renowacją budynku, powinna także skupić się na odnowie jakościowej usług i obsługi.

Ten stosunek jakości do ceny, to częsty problem, także w Polsce. Nawet obiekty skategoryzowane na 5* skupiają się głównie na wyposażeniu i architekturze, a nie świadczą już usług na równie wysokim poziomie, mimo często wysokich cen. Nie przykładają uwagi do detali, nie próbują zaskoczyć pozytywnie Gościa, nie szkolą (nawet wewnętrznie) pracowników.

Trochę liczb (ceny netto):
– pokój standardowy bez śniadania: 185 USD/doba
– sałatka Bay St. Louis (sałata, krewetki, krab, pomidorki, ogórek): 17 USD
– woda mineralna z minibaru: 7 USD

IMG_6641 IMG_6620 IMG_6615 IMG_6609 IMG_6607 IMG_6604 IMG_6611

A tutaj znajdziecie moją fotorelację z pobytu w Nowym Orleanie… https://www.facebook.com/media/set/?set=a.904791432881484.1073741883.554960214531276&type=1

Komentarze

komentarzy