Ikoniczny drapacz chmur, przedwojenny symbol nowoczesnej stolicy, świadek walk Powstania Warszawskiego, mający szczególne znaczenie dla Warszawiaków, którzy wyczekiwali jego ponownego otwarcia. Odnowiony i przebudowany budynek Prudential od listopada 2018 roku ponownie przyjmuje gości jako Hotel Warszawa.

Budynek został oddany do użytku w 1934 roku, jako siedziba angielskiego Towarzystwa Ubezpieczeń „Prudential” (Przezorność), w prestiżowej lokalizacji przy placu Napoleona, dziś placu Powstańców Warszawy. Zaprojektowany w stylu Art Deco, ma wysokość 16 pięter (66 m), co czyniło go w tamtym czasie najwyższym budynkiem w Polsce (aż do 1955 roku, kiedy w Warszawie wybudowano Pałac Kultury i Nauki) i jednym z najwyższych wieżowców w Europie. W 1936 roku na dachu Prudetniala umieszczono pierwszy w Polsce nadajnik telewizyjny, a niedługo potem nadawano pierwsze transmisję. Dzięki solidnej stalowej konstrukcji przetrwał bombardowanie stolicy w czasie Powstania Warszawskiego, choć mocno ucierpiał. Po odbudowie obiekt dostosowano do założeń realizmu socjalistycznego i zamieniono jego funkcję na Hotel Warszawa, który działał do 2012 roku.
Więcej informacji na temat historii budynku i archiwalnych zdjęć znajdziecie TUTAJ.

Właścicielem pięciogwiazdkowego hotelu jest krakowska Grupa Likus Hotele i Restauracje, która posiada także hotele Copernicus, Stary i Pod Różą w Krakowie, Monopol w Katowicach i Wrocławiu oraz Grand w Łodzi. Ponadto kilka restauracji i sklepów oraz dom towarowy vitkAc w Warszawie.

Hotel w swoim przekazie marketingowym podkreśla „ideę współistnienia zabytku najwyższej klasy i luksusowego, komfortowego hotelu.” Jest to niewątpliwie hotel klasy premium, godny uwagi ze względu na bogatą historię budynku i oryginalny styl wnętrz, ale to za mało. Te elementy owszem są ważne i wpływają na całość doświadczenia, ale nie są głównym wyznacznikiem prawdziwie luksusowej usługi hotelowej.

Inwestor wraz z architektami postawili na postindustrialny charakter wnętrz. Choć wywołuje on mieszane opinie, to muszę przyznać, że w rzeczywistości jest całkiem ciekawy i spójny w swojej stylistyce z pozostałymi hotelami z grupy Likus. Na pewno nie są to wnętrza dla wszystkich, ale to nawet dobrze. Minęły czasy, że wszystkie hotele muszą mieć monotonny, neutralny styl.
Widoczne są betonowe słupy i stropy konstrukcyjne. Wnętrza wykończone zostały marmurem sprowadzonym z Włoch i Brazylii, drewnem, stalą, miedzią i szkłem. Nie brakuje designerskiego oświetlenia i elementów wyposażenia.
Nie do designu mam zastrzeżenia, a do funkcjonalności wyposażenia i użytych materiałów. Ponownie widać brak doświadczenia architektów i/lub brak świadomości inwestora, który wszak nie jest nowicjuszem w branży hotelarskiej.
O ile w Raffles Europejski (recenzja TUTAJ) również zostały popełnione błędy funkcjonalne, to jednak tamten produkt jest o wiele bardziej dopracowany pod kątem luksusowej usługi.

Czytaj więcej…
Co znaczy luksusowa usługa hotelowa 

Rezerwację zrobiłem telefonicznie tydzień przed przyjazdem. Porównałem ceny na stronie hotelu z ofertą na Bookingu, gdzie dostępna była aż 15% zniżka Genius. Zawsze porównuję ceny i zazwyczaj kontaktuję się z recepcją, aby zapytać czy oferują gościom jakieś benefity w zamian za rezerwację bezpośrednią. Na rezerwacjach bezpośrednich hotele oszczędzają średnio 15% na prowizji dla pośrednika, a w połączeniu z rabatem Genius hotele mogą stracić co najmniej 25%. Zawsze powtarzam hotelarzom, że warto nagradzać gości za rezerwacje bezpośrednie i jest wiele na to pomysłów, które opisałem TUTAJ

Recepcjonistka przekierowała mnie do kierowniczki recepcji, która wybrnęła z tej sytuacji całkiem zręcznie, bo zaproponowała mi elastyczne warunki rezerwacji (możliwość bezpłatnej anulacji i płatność na miejscu) oraz zagwarantowała przydzielenie najlepszego w jej ocenie apartamentu w zarezerwowanej kategorii. To już coś, bo zazwyczaj recepcjoniści rozkładają ręce i wręcz odsyłają gości do pośredników. Poinformowałem, że przyjadę o godzinie 14:00 (o tej godzinie rozpoczyna się doba hotelowa). Zostałem poproszony o adres email, ale nie otrzymałem potwierdzenia rezerwacji.

Czytaj więcej…
Czy mamy w Polsce prawdziwie luksusowe hotele?

Co stanowi o wartości luksusowego hotelu

Przyjechałem o godzinie 14:30. Ani na podjeździe, ani w lobby nie było portiera, który by powitał gości i pomógł z bagażem.
Typowa lada recepcyjna została zastąpiona dużym stołem z krzesłami dla gości. Sam koncept jest ciekawy, ale bardzo niepraktyczny, bo blat jest zbyt szeroki, co utrudnia komunikację między gościem, a pracownikiem. Czy kreatywny projektant w ogóle wziął pod uwagę funkcję tego mebla?
Recepcjonista powitał mnie uprzejmym tonem głosu, choć sama procedura rejestracji była bardzo formalna. Brak jakiejkolwiek kurtuazyjnej rozmowy, brak chociażby „witam w hotelu Warszawa”, brak propozycji abym sobie usiadł na krześle. Drugi pracownik recepcji, który nie był niczym zajęty, mógł zaproponować wodę do picia, która stała na stoliku obok. Przez zbyt szeroki blat miałem problem z podaniem recepcjoniście dokumentu tożsamości. Z kolei jego niski ton głosu nie był zbyt słyszalny. W trakcie rejestracji, z zaplecza wyszedł portier, ale nie przywitał się, ani nie zaproponował pomocy z bagażem. Mimo tego, że było już po godzinie 14:00, apartament nie był gotowy. Recepcjonista, któremu koszula wyszła ze spodni przez ciągłe nachylanie się nad blatem stołu, przeprosił i zaproponował bezpłatną kawę w barze lub zmianę pokoju na niższe piętro. Powiedziałem, że poczekam w lobby. Niestety nie padła propozycja zajęcia się bagażem i ściągniętym płaszczem. Łącznie czekałem ponad pół godziny i musiałem sam podejść do recepcji i zapytać o status pokoju, po czym został mi jedynie wręczony klucz do pokoju i zostałem poinformowany o godzinach serwowania śniadania, które było wliczone w cenę. Nie padła propozycja rezerwacji stolika na kolację lub zaproszenia do skorzystania ze spa.
W hotelu luksusowym gość, zwłaszcza wizytujący pierwszy raz, powinien być odprowadzony do pokoju przez recepcjonistę, konsjerża, portiera lub samego kierownika, a bagaż powinien już czekać w pokoju. Osoba odprowadzająca może opowiedzieć o usługach hotelu (cross-selling) i oprowadzić po pokoju, pokazując jak działa panel sterujący oświetleniem, klimatyzacją i zasłonami.

W hotelu brakuje, lub takiej osoby nie spotkałem, pracownika Guest Relations, który sprawowałby opiekę nad gośćmi, zwłaszcza tymi zajmującymi droższe pokoje. Taka osoba mogłaby kontaktować się z gośćmi przed przyjazdem w celu spersonalizowania doświadczeń i przygotowania się na ich wizytę. W tak dużym hotelu pięciogwiazdkowym pracownik Guest Relations to niemal konieczność.

Zarezerwowałem Apartament Standardowy, którego nazewnictwo już jest trochę zaprzeczeniem luksusowego charakteru. W luksusowych hotelach nie używa się pojęć – standardowy lub ekonomiczny pokój (tym ostatnim przymiotnikiem swoje pokoje określił jeden z pięciogwiazdkowych hoteli w Sopocie, także tytułujący się mianem luksusowy).
Absolutnym atutem apartamentu 1502 było jego położenie od strony zachodniej i w narożniku budynku. Dzięki licznym oknom apartament był nie tylko bardzo nasłoneczniony, ale i gwarantował świetne widoki.

Nie jest prawdą, jak zostało to opisane na stronie, której szata graficzna mocno odstaje od założonego luksusowego charakteru hotelu (i brakuje zdjęć przedstawiających w pełni poszczególne typy pokoi), że apartament składa się z dwóch pomieszczeń – wydzielonej części wypoczynkowej i przestronnej sypialni. Tak naprawdę, to jedno duże pomieszczenie z ustawioną szafą między częścią dzienną, a niewielką częścią sypialnianą. W mojej ocenie, w apartamencie strefy powinny być całkowicie oddzielone, co zapewnia gościom większy komfort.

Czytaj więcej…

Recenzja Gran Hotel Manzana Kempinski w Hawanie

Recenzja Ritz-Carlton w Budapeszcie

Wejście do apartamentu znajduje się na wprost szyby, za którą stoi wanna i widoczna jest cała łazienka. Na litość boską, czy ten architekt bez wyobraźni zna takie pojęcie, jak prywatność? Czy wiedział, że projektuje pokój hotelowy z obsługą, a nie prywatne mieszkanie? Gdzie jest roleta w szybie, dzięki której można spokojnie korzystać z toalety, bez obawy że wejdzie pokojowa lub kelner?
Obserwując, jak fatalnie pod kątem funkcjonalności projektowane są hotele w Polsce, radzę inwestorom, aby zabezpieczali się karami umownymi przed kiepskimi architektami bez wyobraźni. Pod warunkiem oczywiście, że te zaniedbania wynikają z niewiedzy architekta, a nie z oszczędności wymuszonych przez inwestora. Inwestorzy często nie konsultują projektów wnętrz z hotelarzami, kupują wizję architekta z powodów estetycznych. To błąd, który w dłuższej perspektywie odbije się na gorszych opiniach gości i większych wydatkach na naprawy.

Część dzienna wyposażona jest w podłużną sofę i zbyt mały stolik z marmuru, na którym już są trwałe odbarwienia. Duży telewizor z bardzo wąskim, wręcz podstawowym zakresem programów (na papierowej liście jest wprawdzie napisane Canal+, ale brakuje go w telewizorze, podobnie jak niedziałająca aplikacja Netflix), którego nie można obrócić w stronę sofy i zwisającymi kablami pod blatem biurka. Brak standardowego już wręcz w hotelach wysokiej klasy ekspresu do kawy i czajnika.

W szafie deska do prasowania i żelazko, wysokiej jakości wieszaki i kapcie, bardzo elegancki prezenter z akcesoriami, sejf. Mocna suszarka, która powinna jednak znajdować się pod ręką w łazience. Brakowało szlafroków, o których obsługa zapomniała i które wcale nie są takie złe, jak mogło to wyglądać na zdjęciu. Uważam, że pasują do stylu wnętrz i są całkiem wygodne.

W części sypialnianej stoi szerokie łóżko, które było trochę twarde, ale to kwestia indywidualnych preferencji. Bardziej przeszkadzała mi twarda płyta na wezgłowiu, zamiast miękkiej tapicerki. Kołdra duża, wypełniona gęsim pierzem, ale jedna poduszka na osobę to za mało. Osobny telewizor. Tylko jedno wolne gniazdko przy łóżku do wpięcia ładowarki, umiejscowione zostało pod blatem stolika nocnego i w dodatku nie działało. Telefon przenośny nie działał (chyba, że nie umiałem go obsłużyć), ale za to z ustawionym alarmem, który się włączył o 9:00. Brak włączników przy łóżku do sterowania oświetleniem w całym pokoju. Brak dyskretnego oświetlenia nocnego przy łóżku, a jedynie mocne lampy halogenowe umiejscowione na płycie wezgłowia.
Apartament nie został przygotowany do snu (turndown service), a jedynie zaciągnięto zasłony.

Łazienka bardzo przestronna, wyłożona marmurem na którym niestety są już trwałe plamy. Duża wanna i osobny szeroki prysznic deszczowy, brakuje jednak półki na ustawienie kosmetyków. Plus za bidet. Ręczniki duże, ale trochę cienkie i szorstkie. Duży blat przy umywalce na własne kosmetyki i akcesoria, który został wykonany także z marmuru i także ma już przebarwienia. Kosmetyki włoskiej marki Acqua di Parma i akcesoria. Wąskie lustro przy umywalce ze słabym oświetleniem, które rzucało cień na twarz. Brak szklanek.
W apartamencie powinna znajdować się osobna toaleta, ale zapewne ze względu na zabytkowy charakter budynku, udzielono odstępstwa od tego wymogu.

Nowy Hotel Warszawa oferuje 142 pokoje i apartamenty w pięciu kategoriach, w tym znajdujący się na ostatnim 16. piętrze dwupoziomowy apartament Penthouse. Dobrze, że nie powielono nazwy Apartament Prezydencki. Penthouse posiada dużą przestrzeń dzienną oraz sypialnię z łazienką. Na antresoli znajduje się druga sypialnia z łazienką i niewielki gabinet. Stąd prowadzą schody na ogromny taras widokowy na dachu hotelu. Nie ma drugiego takiego apartamentu hotelowego w Warszawie.

Spotkane na korytarzu i w windzie panie pokojowe w ładnych uniformach, witały się z uśmiechem na twarzy.

Hotel Warszawa docelowo będzie miał dwie restauracje. Jedna już działająca Restauracja Warszawska na poziomie -1 i wkrótce druga Restauracja Szóstka na piętrze 6. z widokiem na ulicę Świętokrzyską.
Szefem kuchni jest Dariusz Barański, związany z Grupą Likus od lat, do niedawna szef kuchni restauracji Concept 13.
Restauracja Warszawska ma 100 miejsc siedzących, w jej wystroju wykorzystano oryginalne fundamenty konstrukcyjne, do których dokopano się podczas prac renowacyjnych. Restauracja oferuje polskie dania w autorskim wydaniu, przygotowywane na bazie lokalnych produktów. Ma swoją własną dojrzewalnię mięs, w menu znajdziemy więc deskę wędlin własnej roboty takich jak boczek, lardo, metkę wieprzową, kiełbasy długo dojrzewające typu salami. Co ciekawe, wędliny przygotowywane są ze świń rasy Puławska i Mangalica hodowanych specjalnie na potrzeby miejsca 100 km pod Warszawą.

W sobotni wieczór tłumów nie było, nastrój całkiem przyjemny. Obsługa generalnie uprzejma i fachowa. Bardzo pozytywnie wyróżnił się kelner Piotr, uśmiechnięty, komunikatywny, potrafiący ciekawie opowiedzieć o zamawianych daniach. Niestety poziom obsługi między kelnerami nierówny – puste przebiegi, brak nawiązywania kontaktu wzrokowego, podawanie dań bez sztućców, podawanie dań głównych bez wcześniejszego uprzątnięcia stołu po przekąskach.

reklama

Stół nakryty minimalistycznie. Niestety goły blat stołu nie prezentował się najlepiej i był poplamiony mimo przetarcia. Oryginalna serwetka i sztućce żelazne. Metalowy koszyk do pieczywa oraz białe naczynia nie pasują jednak do całości. Brakowało świeczek na stołach, a niektóre z nich stoją w zaciemnionych miejscach.

Na początek podawane są „czekadełka” od restauracji, których jest całkiem sporo i są naprawdę smaczne – jako przepiórcze, ptysie, bulion wieprzowy, salceson, liście cykorii z sosem, własne pieczywo.

W karcie głównej znalazły się przekąski np. chrupki z kurczaka, skorzonera marynowana w occie, selekcja wędlin; dania „do podziału” np. rillette wieprzowe, gotowana troć z sosem maślanym, pasztetówka grzybowa, pierogi z pikantną metką wieprzową, sznycel wieprzowy z sosem tatarskim; dodatki np. słodko kwaśne ogórki zielone, pieczony por z sosem maślanym, koper włoski z gruszką i lardo; a także desery np. czekolada Gianduja z rokitnikiem, budyń kakaowy, kręcone lody mleczne, krem dyniowy z lady fingers i kawą.

Na koniec, po deserze w postaci musu czekoladowego z dodatkiem pomarańczowej konfitury, kelner podał jeszcze gratisowy kawałek tarty jabłkowej i lemoniadę.

W hotelowym Lounge & Bar nie brakuje kolekcji 14 rodzajów rumu, 20 rodzajów japońskiej i tajwańskiej whisky, ponad 40 single maltów, 10 rodzajów koniaku i w tym Remy Martin Louis XIII za 1445 zł za 40 cl oraz wiele innych.

Śniadanie tradycyjnie zamówiłem do pokoju. Co ciekawe, w weekendy podawane jest aż do godziny 12:00. Zamiast klasycznego bufetu śniadaniowego i różnych zestawów do pokoju, goście dostają deskę z serami, własnymi wędlinami, łososiem, jogurtem naturalnym z granolą, owocami, twarożkiem, ciastko francuskie, pieczywo, świeży sok owocowy. Dodatkowo można domówić gorący napój i danie na ciepło – jajka, kiełbaskę lub owsiankę. Kiedy zapytałem kelnera czy można zamówić jajko w koszulce, odpowiedział „zapytam czy kucharz się wyrobi.”
Posiłek został dostarczony po 15 minutach. Kelner wjechał wózkiem i zestawił naczynia częściowo na mały stół przy sofie, a napoje postawił na oddalonym od sofy biurku. Podawanie posiłku w pokoju nie zostało przemyślane. Śniadanie powinno być podane na wózku, a krzesło przystawione do wózka przez kelnera. Co do jajek w koszulkach – „niestety kucharz się nie wyrobił” (kurtyna). Wychodząc z pokoju, nie życzył smacznego, ani nie zaproponował aby zadzwonić po odbiór naczyń po zakończonym posiłku.

Na najniższym piętrze znajduje się centrum spa i rekreacji, w którym dostępne są dwa gabinety zabiegowe, nieduża siłownia oraz basen i sauny. Stefa Spa, to jedno duże pomieszczenie do którego wchodzi się wprost z wind. Brak wydzielonej intymnej strefy do relaksu przed i po zabiegu, który rezerwuje się przez recepcję hotelową.

Nie było problemu z wydłużeniem doby hotelowej do godziny 14:00.
Wyjeżdżając, bardzo kompetentna i uprzejma recepcjonistka zapytała o wrażenia z pobytu, dodając że hotel ceni uwagi gości. Długo by opowiadać, więc wymieniłem jedynie kilka punktów. Podziękowała. Wręczając rachunek zapytała czy złożyć go do koperty i zaprosiła do ponownej wizyty.

Czytaj więcej…
Dlaczego w Polsce tak trudno zapewnić luksusową obsługę

Idealny pięciogwiazdkowy hotel

Odnoszę wrażenie, że brakuje spisanych standardów obsługi, a nawet jeśli są, to brakuje regularnych szkoleń, bazując na doświadczeniu pracowników. Przede wszystkim brakuje świadomości inwestora, kadry kierowniczej i personelu na czym polega prawdziwie luksusowa usługa (produkt) i obsługa, co widać po wcale niewysokich ocenach na Bookingu. Wytłumaczenia typu – dopiero (4 miesiące temu) się otworzyliśmy, brak pracowników, czy niskie płace – nie mają żadnych podstaw, gdyż koszt usługi wcale nie jest niski.
Czas na dopracowanie obsługi i ewentualne szkolenia nie ma większego znaczenia, jeśli personelowi brakuje świadomości swojej prawdziwej roli wykraczającej poza zakres obowiązków stanowiskowych, co przekłada się na brak chęci i dalej na brak wychodzenia z inicjatywą w obsłudze.

Trochę liczb:
Pokój standardowy ze śniadaniem – 890 zł
Apartament Standardowy ze śniadaniem – 1.200 zł
Apartament Penthouse ze śniadaniem – 9.000 zł
Masaż relaksacyjny 60 min – 290 zł
Kaszanka z papryką i marynowanymi cebulkami – 19 zł
Pasztetówka grzybowa – 23 zł
Wędzona troć z kwaśną śmietaną i selerem – 23 zł

Komentarze

komentarzy