Popularny wśród spacerowiczów Pasaż Wiecha i ulica Chmielna, Warszawski Pawilon Architektury ZODIAK, ikoniczna Rotunda i nowy Widok Tower (dawny Uniwersal). Wszystko to w ścisłym centrum Warszawy. A kilka kroków dalej, na końcu cichej ulicy Widok położony jest hotel PURO. Lokalizacja idealna dla hotelu, który czerpie z energii miasta i dla jego gości, którzy chcą poczuć klimat sąsiedztwa i sprawiają, że miasto tętni życiem.

 

Skorzystałem z okazji długiego, czerwcowego weekendu i sprawiłem sobie małe staycation, czyli pobyt wypoczynkowy w hotelu w miejscu zamieszkania.

Architektura budynku projektu pracowni JEMS Architekci niczym nie zaskakuje, ale po wejściu do środka wiemy, że jesteśmy w PURO.
Wnętrza pełne dobrego wzornictwa doskonale oddają ducha marki PURO Hotels, która w Polsce przoduje pod względem unikatowego designu. Za projekt wystroju warszawskiego hotelu odpowiedzialni byli architekci z londyńskiego studia DeSallesFlint.

 

Do współpracy przy ich urządzeniu zaproszono Olkę Osadzińską, która zaprojektowała zdobienia ścienne w przestrzeni lobby i restauracji. Jej prace inspirowane są topografią dawnej Warszawy i bazują na starych mapach. Artystka ozdobiła je charakterystycznymi dla siebie motywami z egzotyczną roślinnością.

Ważnym elementem prawdziwie lifestylowego hotelu jest sztuka. I marka PURO Hotels może się poszczycić budowaną przez siebie kolekcją, która stanowi nieodłączną część jej storytellingu. W hotelu PURO Warszawa znajdziemy prace lokalnych i zagranicznych twórców, od grafik i fotografii, do stalowych instalacji i neonów.


Motyl, waza, Maria Jeglińska


Bez tytułu, stal, Anna Barlik


Molotov, fotografia, Paweł Fabijański

 

Wynająłem narożny apartament typu executive na ostatnim 7. piętrze. Przytulne, jasne wnętrze z wysokimi oknami, drewniane podłogi i piękne meble (krzesła marki Gubi Masculo), różnorodność form i wzorów.
Pokój wyposażony jest w lodówkę (pustą), sejf, czajnik i ekspres do kawy marki Nespresso, szlafrok i kapcie, sporo miejsca na garderobę. Z uwagi na sytuację epidemiczną z pokoju zostały zabrane materiały drukowane i czasopisma. Deska i żelazko oraz suszarka do włosów są dostępne na życzenie.
Łazienka jest niewielka, jak na apartament, i dość ciemna. Brakuje funkcjonalnego oświetlenia luster. Dwie umywalki, szeroki prysznic z deszczownicą oraz wegańskie kosmetyki polskiej marki Alba1913.


Później i trochę wcześniej, Karolina Bielawska


Bez tytułu, rysunek, Mariusz Tarkawian


Bez tytułu, Magdalena Karpińska


grafika, Michał Loba

 

We wszystkich hotelach marki PURO można znaleźć systemy informatyczne podnoszące komfort gości. Jednak w tych nowszych hotelach są bardziej zaawansowane. Wchodząc do pokoju system iLumio powitał mnie kobiecym głosem odtwarzanym z tabletu znajdującego się w pokoju i poinformował co należy zrobić (włożyć kartę do modułu na ścianie).

Tablet z aplikacją iLumio umożliwia skorzystanie z szeregu ułatwiających pobyt funkcjonalności, m.in. ustawienie oświetlenia w zależności od nastroju, przełączanie szerokiej oferty kanałów telewizyjnych, szybkiego wymeldowania (express check-out), zamawianie posiłku do pokoju, budzenie, ustawienie statusów – proszę posprzątać lub proszę nie przeszkadzać. Tablet umożliwia także telefoniczne połączenie się z recepcją i wykonanie bezpłatnych rozmów międzynarodowych.

Bardzo praktyczna jest funkcja screen sharing, dzięki której mogłem odtworzyć na 49-calowym telewizorze LG nie tylko ulubione seriale z Netflixa czy HBO Go, ale także muzykę z Youtube’a i iTunes’a lub zdjęcia z mojego telefonu w większej rozdzielczości.

 

Technologie w hotelu zastępują materiały drukowane, co w obecnym czasie jest szczególnie przydatne. W telewizorze w pokoju wgrane są treści informacyjne. W recepcji papierowa karta rejestracyjna zastąpiona jest elektroniczną, którą podpisuje się palcem na tablecie uprzednio zdezynfekowanym. Z kolei w restauracji i barze, zamiast papierowych kart menu, gość przy użyciu swojego smartfona skanuje kody QR.

 

Hotelowa restauracja Magari serwuje dania włoskiej kuchni – antipasti, mięsa i ryby, pizzę, pasty i znakomite desery. Przy restauracji, od strony podwórza znajduje się taras.
W gorący dzień chłodnik z sałaty masłowej jak znalazł, z dodatkiem rzodkiewki, młodych ziemniaków i oliwy koperkowej.
Ponieważ unikam jedzenia mięsa, zamówiłem gotowanego na parze fileta z troci fiordowej, podawanego z ziemniakami, selerem, jabłkiem i maślanką.
Mogę odpuścić przystawkę i zjeść mniejszą porcję dania głównego, ale deser zawsze muszę zmieścić. Także skusiłem się na bezę z rabarbarem, kremem migdałowym i lodami bazyliowymi.

 

Śniadania podawane są na tę chwilę na tacy, według wybranych pozycji z karty elektronicznej. Wybór jest bardzo szeroki, a porcje sycące. I tak na ciepło można zamówić owsiankę z daktylami, jajka w różnej postaci, szakszukę, tost z awokado i jakiem poche, czy naleśniki. Poza sokami owocowymi, dostępne są także warzywne smoothie.

 

Najpopularniejszym miejscem w całym hotelu jest niewątpliwie bar Loreta, położony na ostatnim 7. piętrze. Sporo wygodnych sof i foteli, strefa co-workingowa, kameralne salki spotkań, no i prawdziwy hit – gęsto zazieleniony taras, do którego ustawiają się w kolejce goście i lokalesi. Nie bez powodu. Autorskie koktajle świetnie smakują w połączeniu z widokami na warszawski skyline ponad dachami sąsiednich kamienic. Sam tu lubię wpadać na spotkanie towarzyskie lub biznesowe.


Kolorbloki, fotografia, Nicolas Grospierre


Bbaarr, stal, Tomasz Kowalski


Warszawianka, neon, Maurycy Gomulicki

 

Mimo sytuacji epidemicznej i pewnych ograniczeń w świadczeniu usług (zamknięte Prisma Spa), personel prezentował bardzo przyzwoity poziom obsługi. Najlepiej wypadła obsługa kelnerska. Osoby uśmiechnięte, komunikatywne, okazywały zainteresowanie gośćmi. Przebywając dłuższą chwilę w lobby, podeszła do mnie kelnerka i zaproponowała lemoniadę. W barze Loreta duszą towarzystwa jest Filip, którego poznałem wcześniej w hotelu Raffles Europejski. Niezły bajerant.

 

Co zasługuje jeszcze na uwagę, to przestrzeganie przez personel zasad bezpieczeństwa sanitarnego. Co nie wszędzie jest już takie oczywiste. Mimo dyskomfortu pracownicy noszą maseczki, regularnie dezynfekują elementy wyposażenia w częściach publicznych. Dla gości dostępne są automatyczne dyspozytory z płynem do dezynfekcji rąk. Zalecenia dotyczące zachowywania dystansu międzyludzkiego przedstawione są za pomocą zabawnych haseł. W barze Loreta może przebywać ograniczona liczba osób, odpowiadająca ilości miejsc siedzących. Goście nie mają obowiązku noszenia maseczki, choć jest to zalecane.

 

Trochę liczb:
apartament – 800 zł
śniadanie – 65 zł
chłodnik – 29 zł
filet z troci – 54 zł
beza – 29 zł

Komentarze

komentarzy