Wilno do niedawna oferowało bardzo klasyczne hotele, w tym obiekty takich marek jak Kempinski i Relais & Châteaux. Na otwarcie butikowego hotelu Pacai czekałem od początku tego roku, aby zaplanować w końcu wyjazd do stolicy Litwy.
Hotel Pacai jest zrzeszony w Design Hotels, ekskluzywnej kolekcji wyjątkowych pod względem designu obiektów. Marka Design Hotels należy do sieci hotelowej Marriott International, wcześniej do Starwood Hotels & Resorts, dzięki czemu za pobyt dostałem punkty w programie lojalnościowym Starwood Preferred Guest (w sierpniu 2018 SPG i Marriott Rewards połączone zostały w jeden program).

Czytaj więcej… Wyczekiwane luksusowe hotele i resorty w 2018 roku

Hotel położony jest przy głównej ulicy Starego Miasta, w otoczeniu butikowych sklepów, licznych restauracji i kawiarni. Stąd blisko do głównych atrakcji Wilna – Placu Ratuszowego, Uniwersytetu założonego w 1579 roku, Ostrej Bramy z cudownym obrazem Matki Boskiej, placu Katedralnego, Zamku Dolnego będącego siedzibą Wielkich Książąt Litewskich i królów polskich, oraz licznych zabytkowych kościołów.

Dużą wartością samego hotelu jest przede wszystkim zabytkowy budynek, w którym się znajduje, oraz kontrastujący z nim współczesny styl wnętrz. Czyli mieszanka, którą szczególnie lubię. Barokowa, magnacka rezydencja rodziny Paców (Pacai) herbu Gozdawa została wybudowana w 1677 roku, według projektu włoskiego architekta Giovanniego Battistę Fredianiego.
Ze względu na pozycję Paców i zajmowanych wysokich stanowisk państwowych w I Rzeczpospolitej (kiedy Polska była w unii z Litwą), w pałacu gościł m.in. król Jan III Sobieski, car Aleksander I oraz cesarz Napoleon Bonaparte.

Brama w wysokiej, barokowej elewacji pałacu, prowadzi na dziedziniec, gdzie wyszedł mi na powitanie portier Jakubus, w całkiem fajnie zaprojektowanym grafitowym uniformie, z dużymi złotymi guzikami na marynarce. Odebrał bagaż i odprowadził do recepcji.
Mimo wczesnej godziny przyjazdu, uśmiechnięta recepcjonistka poinformowała, że pokój Hrabiny (taka kategoria pokoju) jest już gotowy. Nie zabrakło kurtuazyjnej pogawędki, która uprzyjemniła czas załatwiania formalności. Recepcjonistka zapytała o plan pobytu i wręczyła mapę z atrakcjami.
Następnie portier zaproponował, że odprowadzi mnie do pokoju, a w drodze opowiadał o historii miejsca. Zaproponował nawet, że w wolnej chwili pokaże mi najbardziej okazały apartament. Oczywiście nie odmówiłem.

Czytaj więcej… Gdzie szukać wyjątkowych hoteli i resortów

Kolorystyka wnętrz opiera się na palecie grafitu, szarości, beżu i brązu. Pomieszczenie wejściowe do hotelu z recepcją ma niski strop, co dodatkowo podkreśla bardzo ciemna barwa ścian i sufitu. Wnętrze ożywia intensywna zieleń na ścianie oraz wysokie rośliny z szerokimi liśćmi. Wygląda to elegancko. Sam lubię takie zestawienie. Szkoda tylko, że finalny wystrój recepcji odbiega trochę od tego na wizualizacji, który był bardziej ekskluzywny, no ale tak to bywa z projektami.

Z kolei kolorystyka na piętrach jest bardziej stonowana, jaśniejsza, aby nie „zagłuszyć” zabytkowego charakteru hotelu i licznie wyeksponowanych historycznych elementów.
Również umeblowanie jest minimalistyczne, ale za to bardzo wysokiej jakości. Nie brakuje znakomitych materiałów użytych w wykończeniu i meblach – mosiądzu, marmuru, drewna.

Mój pokój znajdował się w głównym budynku. Wysokie sufity, duże okna z widokiem na główną ulicę, oryginalne belki na suficie, nowoczesne w formie oświetlenie, artystyczne obrazy namalowane specjalnie dla hotelu przez lokalną artystkę.
Wyposażenie pokoju było komfortowe – duże i wygodne łóżko z miękkim, skórzanym zagłówkiem, 50-calowy telewizor z szerokim wyborem kanałów, ekspres do kawy i czajnik, minibarek z szerokim asortymentem, przestronna łazienka z wanną z funkcją prysznica deszczowego, bidet i kosmetyki marki Molton Brown.

 

reklama

 

Jednak w tak pięknie zaprojektowanych wnętrzach, architekt zapomniał o paru istotnych funkcjonalnych detalach. Ciężkie, długie zasłony zostały zamontowane na karniszu, po którym bardzo trudno je było przesuwać i obawiałem się, że karnisz zleci mi na głowę. Czarny włącznik światła w łazience został umieszczony wewnątrz łazienki i to na ciemnobrązowych płytach marmurowych, co powodowało jego szukanie po omacku. W dodatku lustro w łazience, choć bardzo duże, nie posiada odpowiedniego oświetlenia twarzy, a jedynie dekoracyjną poświatę z tyłu. Helloo! Czy osoba to projektująca miała na uwadze jaką rolę pełni łazienka i lustro? Nie sądzę.
No i akustyka. Stropy zostały słabo wyciszone, także w niedzielny poranek dobiegały do mnie hałasy z pokoju z dziećmi nade mną.

Czytaj więcej… Komfortowe i funkcjonalne wyposażenie pokoi hotelowych

Dwa najbardziej okazałe apartamenty to Pacai i Heritage. Bardzo duże przestrzenie, pięknie zaaranżowane, z odtworzonymi polichromiami, wyposażone w łóżka renomowanej marki Hästens, które kosztują od nieco ponad 4 tys. dolarów, do nawet 160 tys. dolarów.

Dzięki świetnej lokalizacji, w sobotni wieczór bar hotelowy i restauracja 14 Horses zapełnione były gośćmi. Z głośników leciała współczesna muzyka. Młodzi kelnerzy z widocznymi tatuażami, w ciekawych uniformach – przypuszczam że uniformy zostały specjalnie zaprojektowane dla całego personelu.

Fajna zastawa stołowa z metalowymi kubkami do wody i szklaną kopułką, pod którą w wilgotnej ziemi kiełkuje roślina dekoracyjna. Na stopkach kieliszków do wina były jednak odciski palców – szkło powinno się ustawiać trzymając za trzon. Pieczywo podane jako „czekadełko”, to były zwyczajne kromki chleba, a w takim miejscu powinno być różnorodne.

Na danie główne zamówiłem pierś z kaczki, podaną z puree jabłkowo-pietruszkowym, gotowanymi warzywami, ziemniakami konfitowanymi w tłuszczu oraz sosem z gorzkiej czekolady. Danie było smaczne i lekkie.
A na deser bezę z kremem cytrynowym i owocami. Pycha.

Śniadanie następnego dnia było podane w formie bufetu, który jednak mógłby być obfitszy, zważywszy na standard hotelu i cenę pokoju. Natomiast podobał mi się sposób prezentacji asortymentu, na ciekawej ceramice, misach i deskach, czy woreczkach z ziarnami i bakaliami do musli. Dania ciepłe z jajek zostały przygotowane na życzenie, choć trzeba było długo na nie czekać.

Obsługa kelnerska, zarówno w czasie kolacji i śniadania, nie była na równym poziomie, nieco chaotyczna, puste przebiegi. Kiedy poprosiłem na kolacji o oliwę z oliwek do pieczywa, kelnerka odpowiedziała że nie mają i przyniosła olej do smażenia 🙂  Managerka sali szybko się zreflektowała i przyniosła oliwę. W ogóle managerka sali, do której zażartowałem że chyba tu pracuje 24h, próbowała nadrabiać za wszystkich i tylko ona prowadziła rozmowy z gośćmi.
Niestety obsługa recepcji również nie była równa. Pracownicy wieczornej zmiany już nie reprezentowali poziomu jakiego doświadczyłem przy rejestracji. Na szczęście, kiedy wyjeżdżałem trafiłem na tę samą recepcjonistkę i portiera, którzy zapamiętali mnie z nazwiska.

Hotel Pacai, mimo opisu na stronie internetowej, nie jest hotelem luksusowym, ale obiektem wysokiej klasy i z dużym potencjałem. I jest jak powiew świeżości w bardzo spokojnym Wilnie. Odpowiedni dla osób ceniących eleganckie hotele z charakterem.

Trochę liczb:
Pokój – od 135 euro
Apartament – ok. 1000 euro
Pierś kaczki – 28 euro
Beza – 11 euro

reklama

Komentarze

komentarzy