Dziś 22 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Ziemi.

Jeszcze kilka miesięcy temu żyliśmy kwestiami ekologii, postępującymi zmianami klimatycznymi. Powoli budowała się świadomość społeczeństw w zakresie konieczności podejmowania wysiłków na rzecz ochrony środowiska. Branża hotelarska globalnie i lokalnie (w Polsce) angażowała się w nowe projekty i działania, których wymagali sami goście.

Emocjonowaliśmy się pożarami w Amazonii i Australii. Dziś ten problem dotyka nas. Z powodu suszy płonie Biebrzański Park Narodowy. W jednym z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Polski spłonęło już 1000 ha lasów i łąk. To niestety nie pierwszy i nie ostatni pożar w tym roku. TO JEST ALARM!

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa sprawił, że temat dyskusji o zmianach klimatycznych zszedł na dalszy plan. Zabraknie zapewne środków finansowych na nowe inicjatywy, a w pewnych obszarach zrobimy krok wstecz. Do łask wróci plastik, jednorazowe opakowania i przedmioty użytkowe. Wielu przedsiębiorców różnych branż, ale także hotelowych, machnie ręką na ekologię.

Jednak i obecny kryzys ma związek z ekologią. Naukowcy zwracają uwagę, że w ostatnim stuleciu ryzyko wystąpienia nowych ognisk chorób wirusowych wzrasta w związku z postępującymi zmianami klimatu oraz niszczenia naturalnych ekosystemów Ziemi. Kolonizacja dzikich obszarów przez ludzi i odebranie innym gatunkom ich siedlisk oraz niezrównoważona eksploatacja dóbr naturalnych, sprzyjają przenoszeniu się nowych chorób z dzikiej przyrody na ludzi.

Jak pisałem wcześniej, po trudnym okresie stagnacji, hotelarstwo i turystyka przeżyje swój ponowny renesans. Oby bardziej w zrównoważony sposób, z poszanowaniem środowiska naturalnego i lokalnego otoczenia.

Oszczędzajmy wodę w domach i firmach, bo jej ograniczone zasoby wywołają kolejny globalny kryzys i napięcia społeczne. Musimy myśleć nie tylko jak zmniejszyć tzw. ślad węglowy, ale także nasz ślad wodny.

 

MOŻESZ POMÓC!

Komentarze

komentarzy