Droga pośród smukłych, wysokich cyprysów była kręta i wiodła po zboczu zalesionego wzgórza. Bogato zdobiona kamienna brama z mosiężną tablicą z nazwą Belmond wskazała, że dotarłem na miejsce. Na końcu długiej alei widać było rozświetloną przez zachodzące słońce majestatyczną fasadę

Czytaj więcej